Grecki rząd rozpoczyna łagodzenie obostrzeń związanych z pandemią. Od 1 czerwca mają móc znów działać całoroczne hotele, co jest elementem planu Ministerstwa Turystyki. Harry Theocharis, minister turystyki powiedział Reutersowi, że rząd planuje witać turystów z powrotem już w lipcu.

Turystyka to jeden z filarów greckiej gospodarki. W 2019 roku Grecję odwiedziło 34 miliony turystów, co przełożyło się na 18 miliardów euro przychodu branży turystycznej. To nawet do 12 procent greckiej gospodarki, a turystyka daje zatrudnienie jednej piątej siły roboczej tego kraju. Pandemia oznacza dla tej branży kataklizm.

- Turystyka mierzy się z największym kryzysem za naszego życia – cytuje Reuters przewodniczącego związku hotelarzy z Korfu Charalambosa Voulgarisa, właściciela dwóch resortów nad Morzem Jońskim.

Hotelarze nie spodziewają się, że otwarcie kraju na turystów sprawi, że masowo napłyną oni do opustoszałych hoteli i kurortów. Zdaniem Voulgarisa branża i tak będzie musiała się mierzyć z niewielkim obłożeniem hoteli. Nie wie on nawet, czy wiele hoteli w ogóle się ponownie otworzy. Jego zdaniem branżę czekają ciężkie czasy.

Można się spodziewać, że w sytuacji, w której większość krajów, z których turyści przyjeżdżali do Grecji przeżywa ciężki czas, a do tego nadal nie wiadomo, kiedy wrócą komercyjne loty pasażerskie, to faktycznie turystów może być niewielu. W zamian będą mogli się cieszyć spokojem na plażach.