Reklama
Rozwiń
Reklama

Barbórkowe obietnice

Choć barbórka to święto nie tylko górnictwa węgla kamiennego, to największe obchody patronki branży odbywały się wczoraj na Śląsku

Publikacja: 05.12.2009 09:36

Pod krzyżem prze wejściu do kopalni w Rudzie Śląskiej paliły się dziesiątki zniczy przypominających

Pod krzyżem prze wejściu do kopalni w Rudzie Śląskiej paliły się dziesiątki zniczy przypominających o katastrofie z 18 września

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski

Katowice we flagach Polski i tych górniczych, czarno-zielonych (czerń symbolizuje pracę pod ziemią, zieleń – górniczą tęsknotę za tym, co na ziemi), jakby trochę niedzielne – bo dla kopalń 4 grudnia zawsze jest dniem wolnym. Premier w Libiążu. Życzenia przesłane przez prezydenta, który z powodu choroby nie dotarł na Śląsk. Życzenia od szefa PE Jerzego Buzka – pochodzącego właśnie ze Śląska. I wspomnienie 20 górników, którzy zginęli 18 września w kopalni Wujek-Śląsk. Tak w piątek wyglądały barbórkowe uroczystości.

Wicepremier Waldemar Pawlak w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podkreślił wczoraj rolę górnictwa węglowego i zapewnił, że polski rząd robi w Brukseli wszystko, by walczyć o przedłużenie pomocy publicznej dla kopalń na inwestycje początkowe na kolejne lata (na razie jest zgoda do 2010 r. i mają one dostać w przyszłym roku 400 mln zł z budżetu państwa). Dodał jednak, że jest w tej kwestii ostrożny z zapewnieniami, że Bruksela taką zgodę wyda.

Mirosław Kugiel, prezes Kompanii Węglowej, największej spółki górniczej w Europie przyznał, że ten rok dla górnictwa łatwy nie jest, ale liczy na poprawę koniunktury w 2010 r.

Weekend upływa pod znakiem akademii barbórkowych – np. dziś odbędzie się impreza Bogdanki w Filharmonii Lubelskiej.

Jednak tak naprawdę górnicy bawią się dopiero na kopalnianych karczmach. A tych nie ma w tym roku aż tyle. Powód? Kolejny, trzy lata po Halembie, tragiczny wypadek w Rudzie Śląskiej. Wczoraj pod bramą kopalni Wujek, ruch Śląsk było pusto – z racji górniczego dnia wolnego. Inaczej niż 2,5 miesiąca temu, gdy tłumy ludzi czekały na wiadomość o ofiarach wybuchu i zapłonu metanu, do którego doszło ponad kilometr pod ziemią. Jednak pod krzyżem prze wejściu paliły się dziesiątki zniczy przypominających o katastrofie z 18 września. Minutą ciszy dla poległych w niej górników zaś zaczynały się wszystkie uroczystości barbórkowe.

Reklama
Reklama

Jednak jak długo wytrwa ta pamięć? Nie wiadomo. Przed bramą Halemby bowiem po trzech latach od wybuchu metanu i pyłu węglowego (zginęły 23 osoby, to największa katastrofa polskiego górnictwa od lat 70.) wczoraj nie płonął żaden znicz.

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego, Piotr Litwa zapewnił „Rz”, że przyczyny wypadku cały czas są badane.

Poległych w Wujku-Śląsku wspominali też górnicy z Nikiszowca – stuletniej górniczej dzielnicy Katowic. – Nie mamy na Wieczorku tradycyjne karczmy piwnej, będzie dopiero w styczniu – mówił „Rz” jeden z nich. Wieczorek, podobnie jak Wujek-Śląsk, to kopalnie Katowickiego Holdingu Węglowego.

Biznes
Putin bez narodowej limuzyny. Nie pojedzie Aurusem
Biznes
Chcą budować w Polsce elektryczne auta dostawcze. Nie dostali pieniędzy z KPO
Biznes
AI w Polsce, apel przemysłu UE, rekordowe zyski banków
Biznes
Kolejna branża walczy o przeżycie. Tym razem cementowa
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama