W drogeriach, perfumeriach i w kosmetycznych stoiskach marketów Polacy zostawili w ubiegłym roku ponad 7,2 miliarda złotych. To o ponad 13 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych badającej rynek detaliczny firmy MEMRB, do których dotarła „Rzeczpospolita”.
Na ten wzrost sprzedaży osiągnięty mimo spowolnienia gospodarczego i rosnącego bezrobocia miał wpływ nie tylko kryzysowy „efekt szminki” (zgodnie z regułą, że w trudnych czasach kobiety poprawiają sobie nastrój kupnem kosmetyków), ale i nakręcony przez producentów wyścig na nowości.
Czołowe firmy promowały w 2009 r. po kilkadziesiąt rynkowych debiutów. Jak wynika z ich planów, w tym roku też nie będą oszczędzać na nowościach. Polem walki będą trzy rynkowe nisze z największym potencjałem wzrostu sprzedaży; innowacyjne kosmetyki dla dojrzałych kobiet, kosmetyki dla mężczyzn oraz sprzedawane w aptekach dermokosmetyki.
[wyimek][srodtytul]7,2 mld zł[/srodtytul] wyniosła w 2009 r. sprzedaż detaliczna kosmetyków w Polsce[/wyimek]
– Dostosowaliśmy się do demografii. Statystyki potwierdzają, że rynek osób 60+ szybko rośnie i będzie rósł, a dziś kobiety w tym wieku są pełne energii i chcą młodo wyglądać – podkreśla Irena Eris, współwłaścicielka Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris. Atutem spółki w walce o rynek będzie w tym roku wprowadzona przed kilkoma tygodniami seria Telomeric – innowacyjnych kosmetyków dla kobiet 60+, które wykorzystują opóźniający starzenie mechanizm ochrony końcówek chromosomów, czyli telomerów (spopularyzowanych ubiegłoroczną Nagrodą Nobla).