Reklama

Nowe strategie firm kosmetycznych

Produkty dla najstarszych grup klientów mają umożliwić utrzymanie kilkunastoprocentowego tempa rozwoju rynku

Aktualizacja: 13.04.2010 02:58 Publikacja: 13.04.2010 02:23

Nowe strategie firm kosmetycznych

Foto: Fotorzepa, Rob Robert Gardziński

W drogeriach, perfumeriach i w kosmetycznych stoiskach marketów Polacy zostawili w ubiegłym roku ponad 7,2 miliarda złotych. To o ponad 13 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych badającej rynek detaliczny firmy MEMRB, do których dotarła „Rzeczpospolita”.

Na ten wzrost sprzedaży osiągnięty mimo spowolnienia gospodarczego i rosnącego bezrobocia miał wpływ nie tylko kryzysowy „efekt szminki” (zgodnie z regułą, że w trudnych czasach kobiety poprawiają sobie nastrój kupnem kosmetyków), ale i nakręcony przez producentów wyścig na nowości.

Czołowe firmy promowały w 2009 r. po kilkadziesiąt rynkowych debiutów. Jak wynika z ich planów, w tym roku też nie będą oszczędzać na nowościach. Polem walki będą trzy rynkowe nisze z największym potencjałem wzrostu sprzedaży; innowacyjne kosmetyki dla dojrzałych kobiet, kosmetyki dla mężczyzn oraz sprzedawane w aptekach dermokosmetyki.

[wyimek][srodtytul]7,2 mld zł[/srodtytul] wyniosła w 2009 r. sprzedaż detaliczna kosmetyków w Polsce[/wyimek]

– Dostosowaliśmy się do demografii. Statystyki potwierdzają, że rynek osób 60+ szybko rośnie i będzie rósł, a dziś kobiety w tym wieku są pełne energii i chcą młodo wyglądać – podkreśla Irena Eris, współwłaścicielka Laboratorium Kosmetycznego Dr Irena Eris. Atutem spółki w walce o rynek będzie w tym roku wprowadzona przed kilkoma tygodniami seria Telomeric – innowacyjnych kosmetyków dla kobiet 60+, które wykorzystują opóźniający starzenie mechanizm ochrony końcówek chromosomów, czyli telomerów (spopularyzowanych ubiegłoroczną Nagrodą Nobla).

Reklama
Reklama

Jak podkreśla Irena Eris, dopasowanie produktu do wieku jest dziś dla konsumentów głównym kryterium wyboru kosmetyków (typ skóry jest na drugim miejscu). – Dojrzałe kobiety nie ukrywają już swojego wieku i szukają kosmetyków skierowanych właśnie do nich – dodaje Joanna Kowalczuk, szefowa marketingu Ziai, która teraz wprowadza do sklepów specjalną serię dla kobiet 50+. Jeszcze przed wakacjami Ziaja chce też zadebiutować w nowej dla siebie kategorii – kosmetyków pielęgnacyjnych dla mężczyzn.

– Wartość tego rynku nie przekracza na razie 100 mln zł, ale za to rośnie o kilkadziesiąt procent rocznie – podkreśla Maciej Kempa, szef marketingu firmy Oceanic, która w tym roku chce zawalczyć o rynek męskiej pielęgnacji. Spółka już ruszyła z kampanią reklamową swej odnowionej i rozbudowanej do prawie 30 produktów serii AA Men, gdzie testuje podział na cztery kategorie wiekowe (od 20+ do 50+) stosowane dotychczas w kosmetykach dla kobiet.

O dojrzałe konsumentki będzie też zabiegać giełdowa spółka Nepentes, która do swej serii dermokosmetyków Elixine skierowanej do młodych kobiet dodaje teraz linię Revitalica dla pań 50+. Firma będzie w tym roku dodawać nowe produkty także w swych trzech pozostałych liniach aptecznych kosmetyków. – Ta część naszego biznesu bardzo dynamicznie się rozwija – podkreśla Magdalena Sidorowicz z Nepentes. Dodaje, że udział dermokosmetyków w przychodach firmy wzrósł w ubiegłym roku z 41 do 45 proc.

O rosnący w dwucyfrowym tempie (17,5 proc. w 2009 r.) rynek aptecznych kosmetyków chce też powalczyć Soraya, która w tym roku debiutuje w aptekach z nową serią Maxima Dermo Therapy.

[ramka][srodtytul]Rośnie udział marek własnych [/srodtytul]

Znanym firmom kosmetycznym zwiększa się po cichu konkurencja marek własnych, które firmują tańsze produkty wytwarzane na zlecenie sieci handlowych. Co prawda ich udział w światowej sprzedaży kosmetyków jest na razie śladowy – firma badawcza Euromonitor szacuje, że w ubiegłym roku wyniósł ok. 2 proc. – ale ich sprzedaż rośnie kilka razy szybciej niż rynek. W Polsce produkty sprzedawane pod markami detalistów stanowiły w ubiegłym roku 1,6 proc. wydatków na kosmetyki. (Rok wcześniej było to 1,5 proc.). To nadal niewiele w porównaniu choćby z rynkiem spożywczym, gdzie ten udział sięga 10 proc. Jak jednak ocenia Euromonitor, spowolnienie gospodarcze i wysokie bezrobocie mogą wciąż zachęcać do kupna tańszych marek własnych.[/ramka]

Reklama
Reklama

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.blaszczak@rp.pl]a.blaszczak@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama