Reklama

Strategiczne rezerwy muszą kosztować

W przyszłym roku wszyscy dopłacimy więcej do zapasów ropy i paliwa – po ponad 5 groszy na litrze. W ubiegłym roku było to ok. 4 groszy

Publikacja: 11.05.2010 05:02

O zmianę systemu zapasów najmocniej nalegały Orlen i Lotos. Liczyły na ich szybkie wykupienie przez

O zmianę systemu zapasów najmocniej nalegały Orlen i Lotos. Liczyły na ich szybkie wykupienie przez Agencję.

Foto: Rzeczpospolita

Jak dowiedziała się „Rz”, kierownictwo Ministerstwa Gospodarki w najbliższych dniach może zatwierdzić propozycje zmiany w sposobie gromadzenia i utrzymywania zapasów obowiązkowych ropy i paliwa. Teraz odpowiada za nie Agencja Rezerw Materiałowych oraz wszyscy producenci i importerzy paliwa. Jeśli propozycje resortu gospodarki przyjmie rząd i zatwierdzi Sejm, to już od 2011 r. większą rolę w tym zakresie zacznie odgrywać Agencja, która teraz gromadzi tylko taką ilość paliwa, by wystarczyła na 14 dni (firmy na 76 dni). Zadaniem Agencji będzie przez kolejne dziesięć lat zwiększanie zapasów o 10 proc. rocznie. Tym samym firmy, objęte obowiązkiem gromadzenia rezerw – zwłaszcza PKN Orlen i grupa Lotos – będą stopniowo odciążane, zmniejszając ilość posiadanych zapasów o 10 proc. rocznie.

Do tej pory to firmy doliczały koszty z tym obowiązkiem związane do ceny paliwa. I – jak wynika z najnowszych danych Ministerstwa Gospodarki – w 2009 r. było to ok. 4 gr w litrze paliwa (dla porównania, w 2008 r. ok. 7 gr). Po przejęciu rezerw przez Agencję do ich utrzymywania nadal będzie dopłacać całe społeczeństwo.

Po zmianie systemu – w przyszłym roku – dopłata ta wyniesie ponad 5 gr. Obecnie – jak podaje łódzkie biuro Reflex – średnio na polskich stacjach za litr benzyny Eurosuper 95 trzeba zapłacić 4,66 zł, a oleju napędowego – 4,31 zł.

Opłata za utrzymywanie zapasów wzrośnie, bo ARM będzie musiała zaciągać kredyty, by je zwiększyć. Według danych resortu gospodarki w przyszłym roku będzie potrzebować na ten cel ok. 760 mln zł. Paliwo dokupi na rynku – najpewniej od największych producentów, czyli Orlenu lub Lotosu, a wybór będzie zależeć od oferty, jaką jej przedstawią. Agencja co roku – w wyznaczonym okresie dziesięciu lat – będzie zaciągać i spłacać nowy kredyt. Rozwiązanie zakładające, że w ciągu dziesięciu lat firmy pozbędą się problemu zapasów, nie do końca je satysfakcjonuje. Zarządy Orlenu i Lotosu liczyły na szybkie – jednorazowe (lub rozłożone na dwa etapy) – wykupienie rezerw przez Agencję.

Dla obu producentów ich utrzymywanie stanowi znaczące obciążenie, według danych na koniec 2009 r. zapasy miały wartość ok. 8,5 mld zł.

Reklama
Reklama

Dlatego szefowie PKN już zdecydowali się sprzedać część zapasów jednemu z banków, a zarząd Lotosu analizuje podobną możliwość i może transakcję przeprowadzić w drugim półroczu. Na sprzedaży 500 tys. ton ropy Orlen pod koniec marca zarobił 800 mln zł. Umowę z Deutsche Bankiem skonstruowano tak, że płocki koncern może odkupić rezerwy za rok lub ją przedłużyć na kolejny okres.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama