Reklama

PGNiG spiera się z URE nie tylko o ceny

PGNiG nadal chce, by gaz zdrożał o prawie 10 proc. - dowiedziała się rp.pl. Podwyżka może być jednak niższa i wejść w życie najwcześniej w październiku

Publikacja: 17.08.2010 20:20

PGNiG spiera się z URE nie tylko o ceny

Foto: Dziennik Wschodni/Fotorzepa, Bartłomiej Żurawski BŻ Bartłomiej Żurawski

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo obniżyło swoje żądania dotyczące wzrostu cen, ale tylko minimalnie. Składając pod koniec lipca wniosek do Urzędu Regulacji Energetyki spółka domagała się podwyżki o ponad 10 proc., teraz o ok. jeden procent mniej.

Negocjacje dotyczące taryfy potrwają jeszcze co najmniej kilka tygodni. Zdaniem wiceprezesa URE Marka Woszczyka, zmiana cennika jest możliwa nie wcześniej niż w październiku. O ile będą przesłanki do podwyżki.

- Zarząd PGNiG przygotowując wniosek przyjął zbyt radykalne podejście i zaproponował poziom cen dla nas nie do zaakceptowania - powiedział "Rz." wiceprezes.  

?Podstawowe znaczenie dla PGNiG-u przy kalkulacji cennika mają notowania ropy, według których kalkulowane są opłaty za gaz z importu oraz kurs walutowy. PGNiG płaci w dolarach za paliwo swojemu największemu dostawcy - rosyjskiemu Gazpromowi.

Wiceprezes Woszczyk uważa, że kurs walutowy - może być uznany za cenotwórczy, gdyż w obecnie obowiązującej taryfie przewidywano, że dolar będzie kosztować poniżej 3 zł, a ostatnio kurs waha się  - Natomiast sytuacja na rynku naftowym jest stabilna. - Prognozowaliśmy notowania na poziomie ponad 77 dolarów za baryłkę, tymczasem, okazały się niższe - dodał Marek Woszczyk. - Sprawdzamy wszelkie dostępne prognozy dotyczące tak kursów walut jak rynku naftowego i na tej podstawie będziemy oceniać wniosek PGNiG-u. ?Może więc okazać się, że nawet po korekcie wniosku zarządowi PGNiG-u trudno będzie przekonać URE do blisko 10-proc. podwyżki.  ?

Reklama
Reklama

Gdyby Regulator uznał jednak argumenty spółki, to byłaby druga znacząca podwyżka cen "błękitnego paliwa" w tym roku. Poprzednia weszła w życie w czerwcu, gaz zdrożał średnio o 4,8 proc., ale równocześnie "poszły w górę" opłaty za jego dostarczenie i końcowe rachunki odbiorców - o 3,3 proc.

PGNiG wiosną domagał się, by gaz zdrożał nawet o ponad 9 proc. ?Teraz analitycy rynku wskazują, że  gazowa firm ma podstawy, by domagać się podwyżki, bo ponosi wyższe koszty importu gazu. Ale równocześnie wskazują na fakt, że wzrost najbardziej uderzy w sektor chemiczny. Dla firm nawozowych gaz to główny surowiec do produkcji. ?

Podwyżka to nie jedyny przedmiot sporu między Urzędem Regulacji Energetyki PGNiG. Z informacji "Rz" wynika, że w ostatnich tygodniach spółka domagała się, by taryfa, jaka weszła w życie od czerwca obowiązywała do końca września. Tak od początku wnioskował zarząd firmy.

Tymczasem prezes URE ustalił okres obowiązywania taryfy - do końca listopada. Zdaniem prezesa spółki Michała Szubskiego, to może stwarzać niebezpieczny precedens, jaki URE mogłoby chcieć wykorzystać w przyszłości, rozpatrując wnioski taryfowe spółek energetycznych. Dlatego zarząd PGNiG zamierza wystąpić do sądu, by rozstrzygnął, czy szef Urzędu miał prawo dowolnie wyznaczyć inny - niż wskazała spółka - termin obowiązywania cennika.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama