Oficjalnie zarząd Bogdanki podtrzymuje stanowisko o niewypłacaniu dywidendy z zysku do 2011 r. Jednak niedawno, gdy Bogdanka ogłaszała, że jest przeciwna przejęciu przez New World Resources (zapisy w wezwaniu ruszyły w piątek po 100,75 zł za akcję), Mirosław Taras, prezes kopalni, nie wykluczył, że decyzja ta może zostać zmieniona.
Z naszych informacji wynika, że połowa zysku trafiłaby do akcjonariuszy – a więc przede wszystkim do OFE, które posiadają pakiet kontrolny Lubelskiego Węgla. Ma być to jeden ze sposobów kopalni, by przekonać inwestorów do tego, by nie sprzedawali jej akcji koncernowi kontrolowanemu przez Zdenka Bakalę. Przy obecnej cenie rynkowej kopalni – ok. 113 zł za walor – to kolejna okazja do zarobku (cena emisyjna akcji Bogdanki wynosiła 48 zł, OFE, gdy kupowały w marcu tego roku papiery od Skarbu Państwa, płaciły 70,5 zł za sztukę).
[wyimek]2,94 zł na akcję mogłaby wynieść dywidenda Bogdanki[/wyimek]
– Argument o wypłacie dywidendy nie będzie miał wpływu na to, czy fundusze sprzedadzą akcje w wezwaniu, czy nie, bo to nie zmienia wartości spółki – mówi Marek Sojka, wiceprezes PTE PZU (OFE PZU Złota Jesień ma 9,76 proc. i jest drugim co do wielkości udziałowcem spółki). – Jednak naszym zdaniem Bogdanka powinna płacić dywidendę, bo ją na to stać – dodaje.
PZU, podobnie jak OFE Aviva BZ WBK (największy udziałowiec Bogdanki – 14,74 proc. akcji), podtrzymują, że przy cenie z wezwania NWR nie ma mowy o sprzedaży udziałów. NWR natomiast jak na razie podtrzymuje stanowisko, że cena w ofercie „jest uczciwa”.