Dla osób, które w czasie pandemii odczuwają głód podróżowania lotnisko Songshan w Tajpei ma unikalną ofertę – podróż bez podróży. Szczęściarze, którzy dostaną szansę skorzystania z tej możliwości, przejdą całą kontrolę na lotnisku, łącznie z odprawą paszportową i kontrolą bezpieczeństwa. Po kontroli następuje klasyczny boarding na pokład Airbusa A330, gdzie można porozmawiać z personelem pokładowym i robić sobie zdjęcia.

Pierwsza grupa szczęśliwców, którzy mogli doświadczyć prawie podróży liczyła 60 osób. Wylosowano ich z grona 7000, które zgłosiły chęć skorzystania z takiej możliwości.

- Naprawdę chcę opuścić kraj, ale z powodu pandemii większość lotów została odwołana – mówiła Reutersowi Hsiao Chun-wei, która zabrała na pokład swojego synka.

Wbrew pozorom wydarzenie to pełni również praktyczne funkcje. Dla lotniska to świetna okazja, by pochwalić się zmianami, a także by przetestować środki bezpieczeństwa związane z koronawirusem. W ten sposób zarówno pasażerowie, jak i personel lotniska oswajają się z nowymi zabezpieczeniami. Swoją maszyną mogły się też pochwalić China Airlines, które zapewniły Airbusa A330, na którego pokładzie pasażerowie mogli nie odlecieć. Lotnisko zamierza organizować kolejne edycje akcji.

Z lotniska w Songshan można, w normalnych okolicznościach, polecieć do Tokio, Seulu czy wielu miast w kontynentalnych Chinach. Port pełni też funkcję ważnego lotniska krajowego.

Tajwan wyszedł z pandemii relatywnie nietknięty, dzięki podjętym przez miejscowy rząd efektywnym środkom prewencyjnym. Jednak od połowy marca ma praktycznie zamknięte granice, a rząd odradza obywatelom podróże, z wyjątkiem sytuacji, w których nie da się tego uniknąć. W efekcie w pierwszych miesiącach bieżącego roku liczba pasażerów lotniczych spadła o 64 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2019 roku.

W zamian rośnie popularność wewnątrz krajowych podróży. Tajwańscy przewoźnicy zmagają się, by zaspokoić popyt na podróże na należące do Tajwanu zalane słońcem wyspy oraz na wschodnie wybrzeże kraju.