Z najnowszych danych PwC i CB Insights wynika, że rośnie liczba transakcji funduszy venture capital – w II kwartale br. najmocniej skoczyła w Azji, aż o 20 proc. (względem I kwartału). Ożywienie widać i w Europie, gdzie dynamika ta sięgnęła 9 proc. W naszym kraju w ostatnich tygodniach również doszło do wielu ciekawych transakcji. Przykładem może być warta prawie 13 mln zł runda finansowania platformy Hotailors. Poznański startup, wykorzystując sztuczną inteligencję (AI), ułatwia firmom organizowanie podróży służbowych (jego klientami są np. Google i Vodafone). W biznes zainwestowali: DialCom24 (firma ta stworzyła serwis Przelewy24), Adam Kwaśniewski (pierwszy pracownik Google'a w Polsce, były dyrektor tej firmy w Dubaju) czy fundusz Alfabeat.
Inny startup z Poznania – StethoMe – zamknął właśnie kolejną rundę, pozyskując na swój innowacyjny stetoskop 2,5 mln dol. Pieniądze wyłożyli m.in. brytyjski wehikuł Sebastiana Kulczyka Manta Ray, polsko-izraelski TDJ Pitango, a także fundusze Ventures For Earth i Movens VC. Ten ostatni to rodzimy fundusz, który właśnie ruszył z działalnością, nie bacząc na kryzys związany z koronawirusem. Chce skupiać się na spółkach, potrzebujących 1–4 mln zł, tworzących biznes w oparciu o algorytmy uczenia maszynowego i technologię AI. Kapitał, jaki Movens VC zamierza zainwestować nad Wisłą, to 58 mln zł.
– Jestem przekonany, że długofalowo Covid-19 będzie wzmacniał przekonanie inwestorów do zwiększania zaangażowania w spółki technologiczne. Zarówno zachowania konsumentów, jak i sposób prowadzenia biznesu ulegają właśnie trwałym zmianom i to spółki technologiczne są w stanie najskuteczniej wykorzystać ten trend – komentuje Artur Banach, partner Movens Capital.
Jak zaznacza, dobrze obrazuje to poziom indeksu Nasdaq, który – mimo pandemicznej sytuacji w USA – notuje historyczne rekordy. Jego zdaniem w krótkim i średnim horyzoncie wiele – również tych bardzo dobrych spółek technologicznych w naszym kraju – ma i będzie mieć problem z finansowaniem przez zachodnie VC (w 2019 r. zapewniały one około połowy finansowania). – Z tego względu wydaje się, że polskie fundusze VC są w bardzo dobrym momencie, aby inwestować w najsilniejsze zespoły i wesprzeć je w ekspansji – dodaje Artur Banach.
Eksperci twierdzą, że startupy nie powinny obawiać się o brak pieniędzy. Jak przekonuje Jan Habermann, partner Credo Ventures, inwestorzy przyzwyczajają się i dostosowują swoje procesy do obecnej sytuacji. – Wciąż jest wiele świetnych firm, w które warto inwestować, a niektóre sektory są dziś jeszcze bardziej obiecujące. Nie mam wątpliwości, że nie doszło do zasadniczych zmian w branży VC. Większość funduszy działa „jak zwykle" – zapewnia nas Habermann.