72,3 pkt wynosi indeks bezpieczeństwa żywnościowego w Polsce. To 18,6 pkt więcej niż średnia globalna, ale 17,2 pkt mniej, niż zdobyły Stany Zjednoczone, lider zestawienia.

Światowy indeks bezpieczeństwa żywnościowego (GFSI) stworzył instytut Economist Intelligence Unit we współpracy z firmą DuPont, działającą m.in. w branży rolno-spożywczej. – Do tej pory nie było jednego wskaźnika, który opisywałby te kwestie – mówi Piotr Gill, dyrektor generalny DuPont Polska.

GFSI pozwala na ocenę bezpieczeństwa żywnościowego w 105 krajach. Wylicza się go na podstawie 25 wskaźników, m.in. dotyczących osiągalności cenowej. Liczy się ją, biorąc pod uwagę takie wskaźniki jak np. udział żywności w wydatkach gospodarstw domowych czy dostęp do programów wsparcia finansowego dla rolników.

Piotr Gill zwraca uwagę, że gorzej niż w ujęciu globalnym Polska wypada na tle krajów UE. Zajmujemy 15. miejsce we Wspólnocie na 19 państw ujętych w GFSI. Za nami są Słowacja, Węgry, Rumunia i Bułgaria.

– Ostatnie trzy lata były udane dla polskiego rolnictwa, ale jego kondycja nie wystarczy, aby wygenerować indeks bezpieczeństwa żywnościowego – mówi Piotr Gill. – Podstawowym czynnikiem, który go obniża, jest zła infrastruktura drogowa. Nasz kraj otrzymał za nią tylko 1 pkt na 4 możliwe do zdobycia.

Wśród naszych sąsiadów słabiej wypadła tylko Ukraina, której autorzy indeksu przyznali zero punktów za stan dróg.

Słabą stroną bezpieczeństwa żywnościowego w Polsce jest, zdaniem szefa DuPont Polska, również małe wsparcie dla rolnictwa z budżetu krajowego. Wymienia także niski wskaźnik PKB w przeliczeniu na jednego mieszkańca oraz duży udział żywności w wydatkach gospodarstw domowych.