Nawet do 460 dol, czyli o 10,5 proc. w porównaniu z ostatnią sesją, spadały w nocy ze środy na czwartek w handlu przedsesyjnym akcje Apple. Były zatem najtańsze od lutego 2012 r. W czwartek przed południem przecena zmalała do 8,5 proc. a papiery kosztowały 470 dol. W środę na zamknięciu były wyceniane na 514 dol.

Wyprzedaż akcji była reakcją na raport finansowy za I kwartał roku bieżącego roku obrotowego, który zakończył się 29 grudnia i zawarte w nim prognozy na kolejny kwartał. W poprzednich trzech miesiącach Apple miał 54,5 mld dol. przychodów ze sprzedaży wobec 46,3 mld dol. rok wcześniej. Mimo rosnących obrotów zysk operacyjny sięgnął 17,2 mld dol. wobec 17,34 mld dol. przed rokiem a netto 13,08 mld dol. wobec 13,06 mld USD. To oznacza, że marża netto stopniała do 24 proc. z 28,2 proc. Marża brutto na sprzedaży spadła do 38,6 proc w porównaniu z 44,7 proc. rok wcześniej.

W poprzednim kwartale Apple sprzedał klientom 47,8 mln telefonów iPhone, czyli 29 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2011 r. i aż 77 proc. więcej niż we wcześniejszym kwartale. Rynek oczekiwał jednak sprzedaży rzędu 50 mln sztuk. Koncern wprowadził też na rynek 22,9 mln iPadów (zmiana o 48 proc. rok do roku i 63 proc. kwartał do kwartału). Znacznie słabiej prezentowała się sprzedaż iPodów, która wyniosła 12,68 mln sztuk. Rok wcześniej wynosiła 15,4 mln egzemplarzy. Spadek sięgnął zatem 18 proc. Dużo lepiej wyglądają dane w tej kategorii jeśli porównamy je z wynikami za ostatni kwartał roku obrotowego 2012 r. Wtedy rynek wchłonął tylko 5,34 mln iPodów. Apple sprzedał też tylko 4,06 mln komputerów Mac czyli 18 proc. mniej niż kwartał wcześniej i 22 proc. mniej niż rok wcześniej.

Najważniejszym rynkiem zbytu dla Apple pozostawały obie Ameryki. Klienci z tych kontynentów (głównie z USA) wydali na urządzenia z jabłuszkiem 20,34 mld dol. czyli 47 proc. więcej niż we wcześniejszym kwartale. W porównaniu z analogicznym okresem 2011 r. sprzedaż na tych rynkach wzrosła o 15 proc. Znacznie szybciej, bo aż o 67 proc. (rok do roku) rosła sprzedaż w Chinach oraz Hongkongu i Tajwanie. Przychody Apple w tym regionie w poprzednim kwartale wyniosły 6,83 mld dol. Były o 26 proc. większe niż kwartał wcześniej. Drugim najważniejszym rynkiem Apple pozostawała Europa. Klienci z naszego kontynentu w poprzednim kwartale kupili od Apple urządzenia za 12,46 mld dol. czyli 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Zmiana kwartalne sięgnęła 55 proc.

O ile wyniki koncernu za I kwartał roku fiskalnego 2013 były zbliżone do prognozowanych, to prognozy na bieżący kwartał okazały się już niższe niż oczekiwali analitycy. Spodziewali się, że w tym okresie Apple będzie miał 45,5 mld dol. Tymczasem firma zapowiada, że w tym okresie będzie miała 41-43 mld dol. przychodów. Marża brutto ma spaść do 37,5-38,5 proc. Sprzedaż iPhonów ma sięgnąć 43 mln sztuk.

Zadyszka, która dopadła amerykańskiego giganta wynika z faktu, że nowi klienci, którzy decyduja się na zakup smartfonów częściej decydują się na tańsze modele pracujące na systemie operacyjnym Android. W tym segmencie pozycja Apple jest znacznie słabsza. Firma badawcza IDC szacuje, że w 2012 r. aż 68,3 proc. urządzeń mobilnych, które trafiło na rynek, korzystało z Androida. Udział Apple, z systemem iOS, wynosił tylko 18,1 proc.

Smartfony z dolnej półki szybko zdobywają popularność również w Stanach Zjednoczonych. Na tym rynku już od dłuższego czasu liderem jest Samsung. Ma jedną trzecią rynku. Na drugie miejsce, jeśli chodzi o sprzedaż telefonów komórkowych, wspiął się właśnie, dzięki bardzo dobrej sprzedaży w okresie przedświątecznym, LG. Ma już 13-proc. udział w torcie. Udział Apple spadł do 12 proc. Kolejne miejsca zajmują Motorola (9 proc.) i HTC (8 proc.).