Zaskakujące jest to, że wynik przetargu został ogłoszony zaledwie trzy dni temu, a także i to, że rząd zdecydował się na takie posunięcie na kilka dni przed oficjalną wizytą prezydenta Enrique Pena Nieto w Chinach.

W ciągu najbliższych 6 miesięcy zostanie rozpisany kolejny przetarg, tak aby już tym razem wszystkie zainteresowane firmy miały szansę złożenia ofert. Prezydent ujawnił, że decyzja została zmieniona z powodu wagi, jaką ten projekt ma dla Meksyku.— Z tego powodu jego rozstrzygnięcie nie może budzić żadnych wątpliwości- mówił prezydent. A minister transportu Meksyku,Gerardo Ruiz Esparza potwierdził w wywiadzie dla Milenio TV, że Chińczycy, jak najbardziej, mogą składać ofertę w kolejnej rudzie.

W nadchodzącym tygodniu prezydent Pena Nieto jedzie do Chin i nie ukrywa, że celem jego wizyty jest zacieśnienie współpracy gospodarczej między obydwoma krajami. Tymczasem przetarg wygrało konsorcjum, w którym największy udział miały China Railway Construction Corp, a mniejszy czterech poddostawców meksykańskich. Miał on być przedstawiony w Pekinie przez delegację meksykańską ,jako punkt odniesienia kolejnych chińsko-meksykańskich kontraktów. Był to też największy kontrakt, jaki do tej pory został zawarty między Chinami i Meksykiem. Chińczycy na razie nie komentują meksykańskiej decyzji, bo twierdzą, że nie otrzymali oficjalnego potwierdzenia unieważnienia przetargu.

Budowa szybkiej kolei jest jednym z największych meksykańskich projektów infrastrukturalnych. Początkowo miałaby ona przewozić 27 tys. pasażerów rocznie w 58-minutowych kursach między stolicą kraju a centrum przemysłowym Queretero.

Jak informuje stołeczny dziennik „El Universal" China Railway zamierza po raz kolejny wystartować w przetargu. Zdaniem opozycji władze od początku faworyzowały Chińczyków, a data jego rozstrzygnięcia, właśnie tuż przed prezydencką podróżą do Chin nie była przypadkowa, bo miała spowodować ocieplenie atmosfery przez rozmowami. Senatorowie uważają również, że chińska oferta była za droga. Z kolei prezydencka decyzja o unieważnieniu wyników przetargu gra na korzyść Pena Nieto, ponieważ udowadnia,że zależy mu na przejrzystości wielkich kontraktów.

O kolejowym przetargu meksykańska prasa pisała od kilku miesięcy, a udziału w nim zrezygnowały tak firmy meksykańskie, wśród nich Empresas ICA , jak i zagraniczne - wśród Mitsubishi Heavy Industries, francuski (jeszcze) Alstom, kanadyjski Bombardier i niemiecki Siemens. Oferty można było składać do 15 października, z przetarg został rozstrzygnięty 3 listopada. Teraz firmy, które zrezygnowały z udziały w poprzedniej rundzie twierdzą,że są zainteresowane kontraktem.

Chińczycy mieli już zorganizowane finansowanie projektu - na 2,9 mld dol. - dzięki pożyczce z Export-Import Bank od China. Teraz jednak Meksykanie chcą skorzystać z tego, że zainteresowane firmy będą rywalizować ze sobą i oczekując ofert, które nie przekroczą 3,2 mld dol.- ma to być koszt całkowity - budowa, koszty operacyjne, utrzymanie projektu oraz podatki. Analitycy twierdzą, że w całej tej sprawie nie ma żadnych negatywnych elementów, z wyjątkiem tego, że przegrali Chińczycy.