Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie były przyczyny gwałtownej, lecz krótkotrwałej, wyprzedaży akcji spółek z sektora AI.
  • Dlaczego rozwój infrastruktury dla sztucznej inteligencji w kluczowych stanach USA stanął pod znakiem zapytania.
  • Jak nowa sytuacja polityczna wpłynie na plany Elona Muska, w tym na potencjalną fuzję SpaceX i Tesli.
  • Co historyczne trendy mówią o zachowaniu giełd i dlaczego paraliż polityczny może sprzyjać rynkom.

„Zgaduję, że moje lasery wpływające na wybory nie zadziałały” – napisał na platformie X Elon Musk, właściciel m.in. Tesli i SpaceX. Choć wpłacił na kampanię republikanów blisko 446 mln dol., to nie zdołał powstrzymać demokratów nawet przed zdobyciem fotela gubernatora Teksasu. Akcje Tesli traciły więc nad ranem w handlu posesyjnym 5 proc., a papiery SpaceX zniżkowały o prawie 7 proc. Wyprzedawane były wówczas również papiery spółek zaangażowanych w budowę infrastruktury AI wysokiego ryzyka, jak CoreWeave, który wykorzystuje pożyczony kapitał do budowy centrów danych – tracił 7 proc., a koncern Oracle zniżkował o 7 proc. Przecena dała mocno o sobie znać w Azji. Koreański indeks KOSPI oraz japoński Nikkei 225 spadały w środę nad ranem po ponad 4 proc. Dosyć szybko zaczęły jednak odrabiać straty. KOSPI zakończył sesję 0,6 proc. na plusie, a Nikkei 225 spadł o 1,4 proc. Po południu wiele europejskich indeksów giełdowych zyskiwało po ponad 1 proc. Dolar w tym czasie słabł, a rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich lekko zniżkowała, pozostając w okolicach 4,9 proc. Obawy inwestorów związane ze zwycięstwem demokratów były więc krótkotrwałe. Czy mogą jednak powrócić?

Teksas w rękach demokratów. Zagrożone miliardowe inwestycje w AI?

Rynki już wcześniej spodziewały się, że demokraci zdobędą Izbę Reprezentantów i ewentualnie kontrolę nad Senatem. Jednak przejście gubernatorskiej siedziby w Teksasie w ręce demokratów wydawało się największym ciosem dla akcji technologicznych. Kandydatka na gubernatora Gina Hinojosa otwarcie wspierała moratorium na centra danych AI. Tymczasem według danych banku Wells Fargo 27 proc. planowanych gigawatów mocy centrów danych znajduje się w Teksasie. Ten stan jest również od 2024 r. centrum działalności spółki SpaceX. Demokraci mieli według prognoz wygrać lub utrzymać stanowiska gubernatorów w innych kluczowych stanach z centrami danych: Georgii, Pensylwanii i Ohio. Na Georgię przypada 7 proc. mocy wszystkich planowanych amerykańskich centrów danych, a Ohio i Pensylwania po 5 proc. – szacuje Wells Fargo.

Michael Hartnett, strateg Bank of America ostrzegał wcześniej w tym roku, że zwycięstwo demokratów w Senacie w połączeniu z przejęciem gubernatorstwa w Teksasie może doprowadzić do „dużego spadku” akcji o ponad 10 proc. do końca roku.

Czytaj więcej

Musk dał republikanom 446 mln dolarów na wybory

„Centra danych przeszły od bycia popularnym narzędziem rozwoju gospodarczego w latach 2024 i 2025 do czegoś w rodzaju pariasa, gdy kampanie przed wyborami „połówkowymi” nabierały tempa” – napisał w tym tygodniu zespół ds. polityki waszyngtońskiej firmy Optimal Advisory.

– Elon Musk jest uważany za anatemę dla większości demokratów, a ich udane przejęcie kontroli nad Kongresem wpływa na spółki Muska na dwa sposoby. Po pierwsze, firmy AI mogą stanąć w obliczu większej kontroli i regulacji pod demokratycznie kontrolowanym Kongresem, a po drugie, stawia to pod znakiem zapytania potencjalną fuzję SpaceX i Tesli. Chociaż Kongres nie może zatrzymać fuzji SpaceX i Tesli, może ją spowolnić poprzez dodatkową kontrolę. Musk mógłby się temu przeciwstawić i przyspieszyć fuzję w ciągu najbliższych 18 miesięcy, zanim Trump odejdzie z urzędu. Jednak obecnie do obu spółek – Tesli i SpaceX – przywiązana jest premia za ryzyko polityczne, która może ciążyć na cenach ich akcji, po tym, jak notowania obu spółek wzrosły o ponad 20 proc. w ciągu ostatnich 3 miesięcy – prognozuje Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.

„Centra danych w kosmosie wydają się teraz bardziej kuszące” – napisał Musk na platformie X.

Historia sprzyja giełdom. Trump uspokaja inwestorów

Dane historyczne sugerują, że amerykańskie rynki akcji mają tendencję do zyskiwania w średnim i długim terminie po wyborach „połówkowych” niezależnie od tego, kto je wygrywa. Indeks S&P 500 był wyższy rok po wszystkich 20 takich wyborach od 1946 r., licząc od dnia wyborów, ze średnim wzrostem około 14 proc. Najgorzej poradził sobie po tych z 1946 r. – rosnąc w ciągu roku o zaledwie 0,1 proc.

Prezydent Donald Trump mógł nieco złagodzić presję na rynek w nocy, nie kwestionując wyników wyborów w wywiadzie dla „The Wall Street Journal”. – Myślę, że będziemy współpracować z demokratami i dogadamy się z nimi bardzo dobrze – stwierdził Trump.

– Pomogło to złagodzić część obaw związanych z przedłużającym się konfliktem politycznym i paraliżem procesu legislacyjnego. Jednocześnie prezydent nadal dysponuje prawem weta, co oznacza, że poważne spory polityczne pozostają prawdopodobne. Jego wypowiedzi dały jednak inwestorom pewne poczucie ulgi, sugerując, że współpraca nadal jest możliwa, nawet jeśli nowy układ polityczny stał się znacznie bardziej skomplikowany – ocenia Daniel Hathorn, analityk z firmy Capital.com.

Polityczny impas w Waszyngtonie nie musi zaszkodzić giełdom

Partia Demokratyczna zatriumfowała w wyborach „połówkowych” głównie dlatego, że gorzej sytuowani ekonomicznie wyborcy poczuli się zmęczeni przedłużającym się konfliktem z Iranem, podwyższoną inflacją i skokiem cen paliw. Sama gospodarka USA rosła jednak w ostatnich kwartałach w dosyć solidnym tempie i nie wygląda na to, by groziła jej recesja. Demokraci nie przedstawili spójnych pomysłów dotyczących zmniejszenia kosztów życia zwykłych Amerykanów, ale jeśli wojna z Iranem się skończy, powinno to skutkować spadkiem cen ropy oraz hamowaniem inflacji. Sama Partia Demokratyczna jest jednak podzielona wewnętrznie, a jeśli pójdzie na konfrontację z prezydentem Trumpem, może to prowadzić do wetowania jej wielu inicjatyw oraz sporów budżetowych prowadzących do czasowego odcinania finansowania dla administracji federalnej.

Czytaj więcej

Wybory połówkowe wpłyną na notowania na giełdzie. Tryumf demokratów to spadki

– Wynik ten będzie oznaczał paraliż polityczny w Waszyngtonie na następne dwa lata, ponieważ prezydent prawdopodobnie zawetuje wiele środków proponowanych przez demokratów. Paraliż polityczny może być zły dla polityki, ale jest dobry dla rynków, a amerykańskie indeksy tradycyjnie doświadczają silnego wzrostu po wyborach śródokresowych. Po niedawnym załamaniu na giełdach, zwłaszcza wśród akcji powiązanych z AI, scena może być przygotowana na silne wyniki do końca roku – uważa Kathleen Brooks.