Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego doszło do zmiany kluczowego partnera technologicznego w projekcie polskiego samochodu elektrycznego.
- Jakie korzyści finansowe i technologiczne dla polskiej strony niesie współpraca z tajwańskim gigantem Foxconn.
- W jaki sposób nowa umowa ma wpłynąć na pozycję krajowych poddostawców w łańcuchu dostaw.
- Dlaczego marka Izera przechodzi do historii i jaka przyszłość czeka polski samochód elektryczny w Europie.
Przypomnijmy – pierwotny plan ElectroMobility Poland zakładał budowę polskiego samochodu elektrycznego, o roboczej nazwie Izera, w partnerstwie z chińskim koncernem Geely. W listopadzie 2022 r. spółka podpisała z nim umowę licencyjną, na mocy której miała otrzymać dostęp do platformy technologicznej, stanowiącej podstawę konstrukcji nowych modeli elektrycznych, a także do know-how i zaplecza dostawców chińskiego partnera. Projekt zakładał produkcję w Jaworznie, ale utknął w miejscu z powodu braku zabezpieczonego finansowania – nie udało się na czas uruchomić Funduszu Elektromobilności, przez co wstrzymano dalsze prace projektowe. Kolejne opóźnienia i zmiana harmonogramu inwestycji sprawiły, że pierwotna oferta Geely straciła aktualność, a współpraca ostatecznie wygasła.
Spółka EMP wybrała w zamian jako partnera tajwańskiego giganta technologicznego Foxconn. W tym tygodniu prezes EMP Cyprian Gronkiewicz poinformował „Rzeczpospolitą”, że umowa ze stroną tajwańską ma być podpisana do końca roku.
Pytany przez nas o różnice ofertowe między potencjalną współpracą z koncernem chińskim a koncernem tajwańskim wskazuje przede wszystkim na znacznie niższe ryzyko finansowe po stronie polskiej w obecnej formule.
– Te projekty, wbrew pozorom, były dość różne. Poprzedni zakładał otrzymanie od Geely jedynie licencji, na której moglibyśmy produkować samochody. Ponadto tamten projekt wymagałby dofinansowania z naszej strony, czyli de facto zadłużenia spółki. Konstrukcja finansowa tamtego projektu nie zakładała bowiem inwestycji ze strony Geely. To oczywiście znacząco zwiększało ryzyko finansowe po stronie ElectroMobility Poland – ocenił w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Gronkiewicz.
Czytaj więcej
- Polska jest jak Tajwan pod kątem kultury pracy, dlatego zdecydowaliśmy się tu ulokować naszą bazę w Europie – powiedział Young Liu, prezes spółki...
– Z kolei ten projekt zakłada, że partner tajwański będzie inwestował swoje środki. Ponadto umowa jest tak skonstruowana, że w przyszłości będziemy mogli ingerować w część techniczną pojazdów i je modelować wg własnych potrzeb – dodał.
Narodowość partnera bez znaczenia
Prezes podkreślił przy tym, że przy wyborze partnera do joint venture znaczenia nie miał kraj pochodzenia partnera.
– To nie było istotne, że Geely jest chińskie, a Foxconn tajwańskie. Spółka będzie zakładana w Polsce, według polskiego prawa, będziemy mieli w niej większość udziałów. Na ten projekt od początku patrzymy czysto biznesowo i decyduje treść umowy, która leży na stole, a nie narodowość partnera – powiedział.
Dodał przy tym, że obecny kształt umowy będzie też korzystniejszy dla polskich dostawców i kooperantów.
– W tej umowie mamy większy local content dotyczący polskich poddostawców, na czym nam bardzo zależało, bo to nowa doktryna gospodarcza, która w przypadku fabryki w Jaworznie musi odegrać istotną rolę – zauważył.
Jak będzie nazywać się polski samochód elektryczny?
Względem pierwszych zamierzeń zmieni się również marka polskiego samochodu elektrycznego. Wiadomo, że nie będzie to Izera, jak pierwotnie planowano.
Czytaj więcej
Podpisanie jeszcze w tym roku porozumienia z Polską w sprawie stworzenia tajwańskiego parku technologicznego w Miękini pod Wrocławiem zapowiada sze...
– Nazwa tego samochodu to bardzo istotna decyzja. Ona będzie budować emocje wokół brandu, decydować, jak marka będzie postrzegana i rozpoznawalna. Te samochody będą się sprzedawać poza Polską, nazwa musi trafiać do klientów w całej Europie. Poprosimy profesjonalną agencję o przygotowanie kilku propozycji nazw i z tej puli, w odpowiednim czasie, wybierzemy – poinformował Gronkiewicz.
Zgodnie z założeniami EMP otworzy salony sprzedaży polskiego samochodu elektrycznego w 18-20 krajach Europy „w perspektywie kilku lat”. Pierwsze auto ma wyjechać z fabryki w Jaworznie w II połowie 2029 r.