Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki niespodziewany efekt wywołały unijne cła na chińskie auta elektryczne?
- Które kraje europejskie są rywalami Polski w przyciąganiu chińskich inwestycji motoryzacyjnych?
- Jakie kluczowe atuty ma Polska?
- Czym różnią się warunki dla inwestorów w Polsce, w Hiszpanii i na Węgrzech?
- Dlaczego stabilność relacji politycznych jest istotna dla chińskich koncernów?
Mimo prób powstrzymania przez władze UE agresywnej ekspansji chińskiej motoryzacji na unijny rynek, sprzedaż samochodów z Chin błyskawicznie rośnie, a ich producenci planują kolejne inwestycje w Europie dla uniknięcia ceł. Zdaniem ekspertów firmy Colliers, Polska może wykorzystać sytuację rynkową i przyciągnąć chińskie projekty, m.in. w produkcję baterii.– W ostatnich pięciu latach wyraźnie rośnie zainteresowanie Polską, szczególnie ze względu na jej strategiczną lokalizację i potencjał sprzedażowy – twierdzi Tammy Tang, dyrektor zarządzający Colliers China.
Czytaj więcej:
Rosnące problemy europejskich producentów aut ze spadkami sprzedaży i agresywną chińską konkurencją oznaczają dobre perspektywy dla kupujących. Kon...
Pro
Unijne cła na chińskie samochody elektryczne, mające w założeniu chronić europejski przemysł przed asymetryczną konkurencją, wywołały niespodziewany efekt. Zamiast zahamować ekspansję marek z Azji, znacząco przyspieszyły proces ich „europeizacji”: wobec utrudnień w eksporcie nowych aut, chińskie koncerny przenoszą kapitał, technologię i know-how bezpośrednio do Europy.
Chińskie koncerny motoryzacyjne inwestują w Europie. Węgry i Hiszpania już przyciągnęły fabryki aut
BYD buduje fabrykę samochodów elektrycznych w Szeged na Węgrzech, a jego zdolności produkcyjne mają sięgać 300 tys. aut rocznie. Chery ulokował się w Hiszpanii, Xpeng montuje dwa modele w zakładach w austriackim Grazu, a SAIC, do którego należy dawna brytyjska marka MG, także bierze pod uwagę Hiszpanię. Tam również produkcję lokuje należący do koncernu Stellantis chiński Leapmotor.