Reklama

Obronna gorączka. Coraz więcej zamówień, coraz więcej kłopotów

Dobra wiadomość: do polskich fabryk broni płyną zamówienia. Zła: przy takim natężeniu produkcji brak czasu na badania i rozwój, a na hurtowy import uzbrojenia zaciągamy gigantyczne długi.
Zakłady Mechaniczne "Bumar-Łabędy" S.A. w Gliwicach

Zakłady Mechaniczne "Bumar-Łabędy" S.A. w Gliwicach

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Wojna u bram NATO i sprzętowe wspieranie Ukrainy, do tego znaczny skok zamówień pospiesznie wzmacnianej armii – to wszystko zmobilizowało do nadzwyczajnego wysiłku polską zbrojeniówkę.

– Dostaliśmy rok na podwojenie naszej produkcji artyleryjskiej – mówi Jan Szwedo, prezes HSW.

Czytaj więcej

Zbrojeniowa szansa, ale i ryzyko sporych kłopotów dla polskich firm

Przemysł obronny nabiera rozpędu, aby wykorzystać swoje biznesowe pięć minut. Sama państwowa Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiada – lub już wdraża – inwestycje o wartości ponad 10 mld zł.

Na razie jednak w obronnym biznesie dominuje bieżąca perspektywa i plan do wykonania „na wczoraj”. Wśród ekspertów pojawiają się więc pytania, czy kosztowne inwestycje przyniosą trwałe korzyści, skoro zbrojeniówka ma także zapewnić obsługę broni importowanej z USA czy Korei. Kosztem może być zaniechanie prac badawczo-rozwojowych przez krajowych producentów.

Reklama
Reklama

– Nie będzie na nie ani pieniędzy, ani czasu. To zaś uniemożliwi spółkom technologiczny rozwój. A za jakiś czas, kiedy przydatność zamawianego za granicą sprzętu minie, znów będziemy musieli importować nową broń „z półki” – mówi Tomasz Dmitruk, analityk pisma „Nowa Technika Wojskowa”.

Zwłaszcza że już teraz wydajemy na nią miliardy. Szef MON Mariusz Błaszczak zapowiada, że do 2035 r. na modernizację armii z budżetu pójdą 524 mld zł. Rząd PiS rozpoczął realizację programu wzrostu wydatków na obronność z 2 proc. do 4–5 proc. PKB. Ustawa o obronie Ojczyzny przewiduje wydanie w 2023 roku 3 proc. PKB. W rezultacie w tym roku z samego budżetu na wojsko ma pójść 97 mld zł plus dodatkowe 30–40 mld zł z utworzonego w BGK pozabudżetowego Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Ma on pozyskiwać pieniądze m.in. z emisji obligacji gwarantowanych przez Skarb Państwa.

Czytaj więcej

Marcin Piasecki: Warto się zbroić, ale na przyszłe wojny

Finansowanie zbrojeń może jednak napotkać trudności. Tomasz Dmitruk twierdzi, że decydenci z resortu obrony właśnie uświadomili sobie, że pojawiły się ograniczenia w pozyskiwaniu za granicą pożyczek na broń.

Prof. Witold Orłowski, ekonomista, zwraca zaś uwagę na rosnące obawy, czy państwo będzie w stanie udźwignąć miliardowe zobowiązania wobec dostawców uzbrojenia. – Rząd dotąd nie informował o skali zaciągniętych długów, nie konsultował też wydatków z powołanymi do tego instytucjami państwa. Myślę, że już mamy poważny problem nie tyle z zaciąganiem kredytów, ile z horrendalnymi kosztami obsługi zadłużenia – mówi.

Biznes
Abramowicz kontra Downing Street. Spór o pieniądze ze sprzedaży Chelsea
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Biznes
Zdolność kredytowa Polaków rośnie, Bruksela chce tańszego prądu
Biznes
Spadek urodzeń w Polsce. Co naprawdę niszczy demografię
Biznes
Polski SAFE i NBP, stabilizacja ceny gazu, plan gospodarczy Pekinu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama