Od początku roku widać spadki zarówno liczby transakcji VC, jaki i ich wartości. Tylko w okresie kwiecień–czerwiec br. sięgnęły one aż 23 proc. względem I kwartału. To historyczne tąpnięcie, drugie pod względem wielkości w ciągu ostatniej dekady – wskazują analitycy CB Insights. Oznak spowolnienia lub – jak wieszczą niektórzy – pękania startupowej bańki jest więcej.

Od początku 2022 r. „rodzi” się mniej jednorożców (start-upy z wyceną powyżej 1 mld dol.) niż dotychczas. W szczycie ub.r. kwartalnie przybywało ich na świecie niemal 150, obecnie to ledwie nieco ponad 80. Spadają też wyceny start-upów – z danych serwisu Carta wynika, iż tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy redukcja ta sięgnęła średnio ponad 40 proc. Dane CB Insights pokazują, iż wysycha szczególnie strumień pieniędzy dla start-upów tworzących technologie dla handlu detalicznego – w II kwartale inwestycje w retail tech skurczyły się aż o 43 proc. kwartał do kwartału i aż o 56 proc. rok do roku (w przypadku segmentu e-commerce załamanie względem I kwartału sięgnęło 60 proc.). Fundusze VC ograniczają też wsparcie innowacyjnych firm działających w napompowanej pandemią branży medycznej. Inwestycje w health tech w II kwartale stopniały kwartał do kwartału o 33 proc., rok do roku zaś – o 58 proc. Globalnie do takich start-upów popłynęło 7,1 mld dol., gdy rok wcześniej było to niemal 17 mld dol. Tym samym pod względem wartościowym poziom finansowania spółek z tej branży wrócił do poziomu sprzed dwóch lat. Tymczasem, jak wynika z analiz PFR Ventures, sektor health tech w Polsce w 2021 r. był kluczowym celem funduszy VC – przyciągał ponad 14 proc. inwestycji tego typu. Ale kryzys dopadł też fintechy – względem II kwartału ub.r. spadek wartości inwestycji VC w takie biznesy sięgnął globalnie 46 proc. W efekcie, jak pisze serwis Techcrunch, doszło do masowych zwolnień. W II kwartale br. w start-upach z różnych branż pracę stracić miało 37 tys. osób – co dziesiąty był właśnie pracownikiem fintechu. Przykładem startupowego kryzysu w tym sektorze jest Klarna. Jak informuje „The Wall Street Journal", szwedzki fintech jeszcze w 2021 r. wyceniano na 46 mld dol., dziś spółka szuka finansowania przy wycenie 6,5 mld dol.

Czytaj więcej

Kolejny system IT ma być batem na białe plamy

Nas dodatkowo powinien niepokoić fakt, iż Polska kolejny rok z rzędu spada w rankingu ekosystemów przyjaznych start-upom. Jak podał niedawno StartupBlink, na liście Top 100 takich hubów nie ma ani jednego miasta z naszego kraju. Monika Synoradzka, partner w SpeedUp Group, twierdzi, że jest kilka przyczyn. Jedną z nich jest brak ludzi, którzy w pierwszych latach (2011–2016) kształtowania się ekosystemu startupowego nad Wisłą angażowali się w ten proces, tworzyli lokalne społeczności i byli ich liderami.

– Dziś są w innych miejscach swojego życia. Przez długi czas nie było widać ich wyraźnych następców – nie kontynuowano wcześniej realizowanych inicjatyw, naturalnie wyczerpywała się ich formuła, nie powstawały w ich miejsce nowe – wylicza. – Budowanie małych ekosystemów przyciągających twórców innowacji wymaga odpowiedniej strategii, a do jej realizacji należałoby zapraszać różnych interesariuszy – od uczelni, przez twórców start-upów, po rozwinięty biznes. Miasta w Polsce nie wykorzystują szansy, jaką jest zagospodarowanie tego obszaru – dodaje Synoradzka.