Strzelanina w szkole podstawowej w teksańskim mieście Uvalde, w której 18-latek zamordował 21 osób za pomocą kupionych kilka dni wcześniej dwóch sztuk broni, w tym karabinu, wstrząsnęła USA. W kraju, w którym prawo do posiadania broni traktowane jest jak świętość, znowu mocniej rozległy się głosy, by je ograniczyć. Do głosów tych dołączyli teraz prezesi i liderzy biznesu z 50 stanów reprezentujący także wielkie firmy, takie jak Bloomberg czy Leci Strauss.

– Podobnie jak wy, nadal jesteśmy świadkami tragicznych kosztów amerykańskiej epidemii przemocy z użyciem broni i jej wpływu na nasze społeczności. Nasz kraj potrzebuje, byście podjęli śmiałe, pilne działania w celu rozwiązania problemu – napisali w liście do Senatu prezesi firm.

Wspólny list do Senatu, o którym informuje CNN, podkreśla, że przemoc z użyciem broni zbiera również ekonomiczne żniwo, które jest poważne. Koszty przemocy z wykorzystaniem broni palnej oceniane są na 280 mld dolarów rocznie.

Czytaj więcej

Strzelanina w szkole podstawowej w USA. Zginęło 19 dzieci

Inicjatywie prezesów firm i liderów biznesu przyklaskują organizacje działające na rzecz zwiększenia kontroli nad sprzedażą i posiadaniem broni, w tym Everytown for Gun Safety czy Moms Demand Action.

– Szefowie korporacji starają się dotrzymać kroku Amerykanom w poparciu dla zdroworozsądkowego ustawodawstwa dotyczącego bezpieczeństwa – stwierdził John Feinblatt, prezes Everytown for Safety Gun.