Mija rok od słynnego wprowadzenia przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne 20 stopnia zasilania. Czy Polsce wciąż grożą niedobory mocy w systemie elektroenergetycznym? Co zrobić, aby sytuacja się nie powtórzyła?
- Rok temu mieliśmy szczególną sytuację, która praktycznie nie zdarzyła się w całej historii gospodarki rynkowej, to znaczy zabrakło mocy do tego, żeby pokryć zapotrzebowanie na energię elektryczną – wspomina Grzegorz Wiliński. Podjęto zatem decyzję o przymusowym wyłączeniu dużej części instalacji przemysłowych w Polsce.
Zwiększone zapotrzebowanie na moc wynikało z utrzymujących się upałów oraz braku wiatru. Niekorzystne warunki zbiegły się w czasie z awariami w kilku elektrowni ach konwencjonalnych, w tym w bloku w Bełchatowie.
- Niekorzystne czynniki kumulują się w dwóch okresach w ciągu roku – kiedy jest bardzo ciepło albo bardzo zimno – mówi Wiliński.
Z każdy rokiem rośnie w Polsce zapotrzebowanie na prąd elektryczny, w szczególności w sezonie letnim. Jego podaż jednak wciąż nie wzrasta. Dlaczego?
– Nie mamy żadnych nowych inwestycji w sektorze – podkreśla Wiliński. - Żaden prywatny inwestor nie decyduje się na inwestycje w Polsce, dlatego że nie ma żadnego sposobu, w jaki mógłby uzyskać zwrot z tych inwestycji.
Jak zabezpieczyć się przed kolejnym blackoutem?
Konieczna jest pomoc publiczna w postaci rynku mocy, który zwiększy bezpieczeństwo systemu energetycznego – przekonuje w swoim raporcie „Rynek mocy” Polski Komitet Energii Elektrycznej.
- Jedno z kluczowych pytań, na jakie staramy sobie odpowiedzieć w raporcie jest, to w jakie moce wytwórcze warto inwestować. Odpowiadamy w bardzo prosty sposób: zorganizujmy rynek w sposób konkurencyjny i niech on sam pokaże, w co najbardziej się opłaca inwestować – mówi Wiliński.
- Jedno z kluczowych pytań, na jakie staramy sobie odpowiedzieć w raporcie jest, to w jakie moce wytwórcze warto inwestować. Odpowiadamy w bardzo prosty sposób: zorganizujmy rynek w sposób konkurencyjny i niech on sam pokaże, w co najbardziej się opłaca inwestować – mówi Wiliński.
Prąd podrożeje?
W przypadku rynku mocy konsumenci, którzy importują mniej energii elektrycznej, będą mogli oszczędzać, jeśli natomiast ich zapotrzebowanie jest wyższe, możliwe będzie wytwarzanie energii tańszymi jednostkami wytwórczymi, co oznacza, że zapłacą mniej w kosztach zmiennych.
Ile więcej zapłacimy za prąd, by mieć zagwarantowane stałe dostawy energii elektrycznej? - Gospodarstwo domowe zapłaci pewnie od 30 do 50 zł rocznie dodatkowej opłaty, co skompensuje się wzrostem ok. trzykrotnie większym wzrostem wartości po stronie niższych kosztów zmiennych energii elektrycznej – mówi Wiliński.
Kiedy rynek mocy może zacząć działać? – Technicznie jest to możliwe od 2021 r. Praktycznie to zależy od tego, jak długo będziemy zastanawiać się nad tym i debatować. Każdy rok zaniechania nas kosztuje – zaznacza Wiliński.