„Poprawka 336. Anna Fotyga. Propozycja poprawki do rezolucji. Punkt 31-j: Wzywa się Unię Europejską do przeprowadzenia wszechstronnej kontroli zabezpieczającego oprogramowania, IT i urządzeń komunikacji oraz infrastruktury, wykorzystywanej w urzędach; w celu wykluczenia potencjalnego zagrożenia niebezpiecznym oprogramowaniem i urządzeniami; a także zabronić te, które zostały potwierdzone jako niebezpieczne takie jak Kaspersky Lab" - cytuje projekt Fotygi agencja Prime.

Polska parlamentarzystka zgłosiła poprawkę do projektu rezolucji posła - sprawozdawcy z Estonii Urmasa Paeta dotyczącej bezpieczeństwa cybernetycznego. W jego pierwotnej wersji nie ma mowy o Kaspersky Lab. Za to Rosja jest tam wspomniana razem z Chinami i Koreą Północną.

„Bierze się pod uwagę, że różni państwowi gracze - Rosja, Chiny i KRLD w liczbie innych byli wplątani w niepożądane cybernetyczne działania w celach politycznych, ekonomicznych lub w sferze bezpieczeństwa; włączając ataki na obiekty infrastruktury krytycznej, cybernetyczne szpiegowanie; akcje dezinformacji i ograniczanie dostępu do internetu (np. Wannacry, NonPetya); takie działania mogą być niezgodne z prawem międzynarodowym i mogą doprowadzić do wspólnej europejskiej odpowiedzi" - głosi jeden z punktów projektu rezolucji.

Rosyjski dostawca oprogramowania zabezpieczającego już podpadł na terenie Unii. W grudniu 2017 r władze brytyjskie zabroniły państwowym instytucjom państwowym zakupów u Kaspersky Lab. Zakaz zakupów u Rosjan objął instytucje i agencje państwowe działające w sferze bezpieczeństwa narodowego, polityki zagranicznej, negocjacji zagranicznych, obrony, handlu itd. Pomimo, że po półrocznym dochodzeniu, nie znaleziono dowodów, że antywirus Kaspersky jest wykorzystywany do zbierania informacji na rzecz rosyjskich służb specjalnych.

Wcześniej podobną decyzję podjął Biały Dom. W Stanach resort bezpieczeństwa narodowego dał instytucjom państwowym współpracującym z nimi firmom trzy miesiące na pozbycie się rosyjskich programów.

Kaspersky Lab odrzuca wszelkie podobne oskarżenia. Rosjanie zaproponowali władzom amerykańskim udostępnienie kodu źródłowego swojego oprogramowanie. Zdaniem Waszyngtonu to krok w dobrym kierunku, ale niewystarczający.