Reklama

Już ponad 70 sieci restauracyjnych oferuje franczyzę

Rośnie liczba lokali. Tylko w ubiegłym roku na polskim rynku pojawiło się prawie 20 nowych sieci franczyzowych. Co ciekawe, tworzą je głównie mali restauratorzy

Publikacja: 11.03.2008 04:25

Już ponad 70 sieci restauracyjnych oferuje franczyzę

Foto: Rzeczpospolita

Gastronomia jest w Polsce jedną z najprężniej rozwijających się branż spośród wszystkich rozbudowywanych poprzez franczyzę. W 2007 r. przybyło blisko 20 nowych sieci rozwijanych w ten sposób, o połowę więcej niż rok wcześniej – wynika z podsumowania przedstawionego przez Akademię Rozwoju Systemów Sieciowych (ARSS). Ogółem działa już u nas w gastronomii ponad 70 systemów franczyzowych.

Najdroższy z popularnych lokali gastronomicznych rozwijanych we franczyzie jest McDonald. Na jego uruchomienie z własnej kieszeni trzeba wyłożyć minimum 400 tys. zł. Całkowity zaś koszt inwestycji to 1 – 1,5 mln zł. Znacznie tańsze są pizzerie czy kawiarnie.

– Większość nowych lokali rozwijanych ostatnio we franczyzie należy do niewielkich sieci, które odniosły sukces na lokalnym rynku i chcą się rozwijać. Dlatego trudno ocenić szansę powodzenia takiego przedsięwzięcia – zaznacza Małgorzata Burzec-Lewandowska, redaktor portalu Horecanet.pl poświęconego branży gastronomicznej i hotelarskiej. W ubiegłym roku najbardziej dynamicznie rozwijały się w ten sposób kawiarnie i bary kawowe (dotychczas były to fast foody). Powstało aż dziesięć takich sieci (m.in. Cava, House Cafe, Warhol Cafe, Smart Cafe). Większość z nich nie ma nawet pięciu placówek.

Nazwa franczyza pochodzi od angielskiego terminu „to franchise”. W Polsce tego określenia używa się do nazwania umowy między dwoma niezależnymi przedsiębiorcami (franczyzodawcą i franczyzobiorcą). Jeden przekazuje drugiemu wiedzę, jak prowadzić firmę, i użycza swojej marki w zamian za opłaty licencyjne.

Eksperci szacują, że co trzeci Polak myśli czasami o otwarciu własnej kawiarni lub restauracji. Większość jednak nigdy się na to nie decyduje, bo boi się ryzyka. Franczyza wydaje się bezpieczniejsza, gdyż w grę wchodzi rozwijanie sprawdzonego już pomysłu.

Reklama
Reklama

Problemy powstają jednak przy finansowaniu inwestycji. Na początek największe koszty to opłata licencyjna i wyposażenie lokalu. Banki w Polsce najczęściej traktują franczyzobiorców jak osoby, które pierwszy raz uruchamiają biznes. W innych krajach łatwiej zdobyć finansowanie – zwłaszcza przy otwieraniu lokali dużych sieci – bo działalność traktowana jest jako bezpieczniejsza niż samodzielne otwieranie restauracji. – Osoba zainteresowana otwieraniem restauracji we franczyzie najczęściej musi posiadać swój lokal – zaznacza Kinga Wojciechowska, specjalistka ds. franczyzy w firmie doradczej Profit System. – Dużo łatwiej znaleźć dobrego franczyzobiorcę niż dobry lokal – wyjaśnia. – Mało kto jednak traktuje otwarcie takiego lokalu wyłącznie jako inwestycję, częściej jako interes życia – uważa Agata Zarębska z firmy ARSS.

Czy dynamiczny rozwój sieci gastronomicznych grozi tym, że będziemy jadać wyłącznie w sieciowych restauracjach i barach? W Stanach Zjednoczonych tylko około 30 proc. lokali jest prowadzona przez niezależnych restauratorów, w Polsce zaś ponad 90 proc. – Sieci nie są zagrożeniem dla indywidualnych restauratorów – mówi Anna Walczyńska z warszawskiej restauracji Spiżarnia oferującej również domowe przetwory. – Jeżeli ktoś ma dobre jedzenie i jest konsekwentny, zawsze znajdzie klientów. A widziałam sieciowe lokale, które stoją puste.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

a.bialy@rp.pl

Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama