Kusiak zaznaczył, że startup, który rozpoczyna swoją drogę potrzebuje dużo wiedzy, kontaktów i instrukcji jak rozwinąć swój pomysł. - Akcelerator jest od tego, żeby pomóc – mówił.
- Akcelerator np. dostarcza ekspertów, do których startup nie miałaby dostępu – dodał.
Gość zauważył, że coraz więcej ludzi w wieku 35-40 lat, z dużym doświadczeniem zawodowym przechodzi na stronę startupów, rzucając pracę w korporacji. - My jesteśmy od tego, żeby dostarczyć im kapitał na rozwój. Startup na bardzo początkowym etapie może od nas dostać do 1 mln zł. Inwestujemy w startupy już na etapie pomysłu, a mało funduszy to robi – tłumaczył.
- Jesteśmy pierwszym sitem. Często dla startupu to jest pierwsze zderzenie z prywatnym biznesem. Jak wyjdzie u nas to dalsza ścieżka jest otwarta – dodał.
Kusiak podkreślał, że w Polsce staramy się zbudować ekosystem, który będzie kompletny. - W fazie preseed, seed i pierwszej rundzie finansowania fundusze mają bardzo dużo pieniędzy. Niestety później mamy dużą lukę w finansowaniu. Jest kilka ciekawych tworów, które powstają, ale cięgle jest tego o wiele za mało. Pewnie parę lat minie zanim w Polsce da się znaleźć finansowanie na kolejną rundę. Coraz częściej startupy na własną rękę szukają sobie partnera za granic – mówił.
Przypomniał, że kiedy przyjechał do Polski 8 lat temu inkubator i akceleracja to były obce słowa. - Inkubator kojarzył się głównie ze szpitalem – żartował.
- Większość startupów zajmowała się wtedy oprogramowaniem. Byli to młodzi ludzie zaraz po studiach. Dzisiaj to się mocno zmienia. Coraz częściej widzimy profesjonalistów, którzy biorą się za startupy – tłumaczył.
Przyznał, że szansa powodzenia w startupie dla kogoś, kto wyszedł z korporacji i ma doświadczenie, jest kilkudziesięciokrotnie wyższa.
- Sama branża startupowa jest wielokrotnie większa niż 7 lat temu. Mamy już chyba ponad 100 funduszy venture capital w Polsce. Na późniejszych fazach ciągle jest brak zrozumienia, ale to się zmienia – ocenił.
Kusiak wierzy, że będziemy mieli spółkę, o której dyskutuje cały świat.
- Są firmy, które od samego początku już działają na rynkach globalnych. Do polskiej Nokii, Skype, Google'a czy YouTube nam jeszcze brakuje. Ale mamy przykłady firm, które są wyspecjalizowane w swoich dziedzinach i bardzo dobrze rokują. Dobrym przykładem jest firma APS, producent systemów antydronowych. Mają szansę mocno namieszać na rynku. W konkretnych branżach jest sporo takich przykładów – stwierdził.