– Planujemy przyspieszyć ekspansję. Zamierzamy w tym roku zainwestować około 300 mln zł – zapowiada Wojciech Mroczyński, członek zarządu AmRestu.
Najwięcej nowych lokali powstanie w Polsce i Czechach. – Dziś wejście na nowe rynki nie jest dla nas priorytetem. Jednak cały czas są jeszcze białe plamy na mapie Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Mroczyński. Dodaje, że jeśli chodzi o finansowanie inwestycji, to do tej pory spółka radziła sobie w oparciu o kredyt, a ostatnio o emisję obligacji. – Nie wykluczamy jednak innych źródeł finansowania, dzięki którym moglibyśmy jeszcze bardziej przyspieszyć nasz wzrost – zaznacza.
Ubiegły rok spółka wykorzystała na czyszczenie portfela i zamknęła część nierentownych restauracji. – Nie spodziewamy się, aby skala zamknięć była w tym roku większa niż w 2009 r. – mówi Mroczyński. Dodaje, że w ubiegłym roku podjęto m.in. decyzję o wyjęciu z portfela marek Rodeo Drive i Freshpoint, które nie spełniły pokładanych w nich nadziei. – Zamierzamy zmniejszyć zaangażowanie w tych sieciach do pakietu mniejszościowego, a większość udziałów objęłyby osoby obecnie zarządzające tymi markami. Trwa przygotowanie tej transakcji – mówi Wojciech Mroczyński.
Do AmRestu należy również sieć restauracji w USA. – Na rynku amerykańskim sprzedaż jest coraz lepsza. Jednak umocnienie złotego w stosunku do dolara sprawia, że efekt rosnącej sprzedaży nie jest w pełni widoczny w naszych wynikach – mówi Mroczyński. Dodaje, że celem dla całej grupy na ten rok jest poprawa ubiegłorocznych przychodów, które wyniosły 2 mld zł.
Tymczasem jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji, AmRest może wyemitować nowe akcje w ramach kapitału docelowego. Niewykluczone, że zostaną one objęte przez nowego inwestora. Zarząd AmRestu nie chciał komentować tej informacji. Ze statutu wynika, że w ramach kapitału docelowego może ona wyemitować maksymalnie 10,6 mln papierów. To aż 75 proc. obecnego kapitału spółki. Taki pakiet jest wart 828 mln zł.