Jak dowiedziała się ”Rz”, SNC Lavalin ma poważne problemy z wywiązaniem się z umowy wobec spółki Polskie LNG, która odpowiada za budowę portu gazowego w Świnoujściu. Spółka jesienią zakończyła pierwszy etap prac, ale część dokumentów, które powinny być sporządzone w drugim etapie, jest jeszcze niegotowa. W przewidzianym w umowie terminie – do końca grudnia – nie uda się ich dokończyć i uzyskać pozwoleń na budowę. Z nieoficjalnych informacji wynika, że między SNC Lavalin a Polskim LNG trwa też spór związany z wynagrodzeniem za prace. Za całość firma ma otrzymać ok. 30 mln zł.
Według ekspertów dokumentacja może być gotowa dopiero za pół roku. – Prawdopodobnie trzeba będzie wybrać nowego wykonawcę, by dokończył prace – przewiduje jeden z nich.
– Opóźnienia w przygotowaniu dokumentacji były już w momencie przejmowania projektu od PGNiG – mówi rzeczniczka Gaz Systemu Małgorzata Polkowska. – Teraz jako akcjonariusz spółki Polskie LNG musimy przeanalizować możliwości rozwiązania tej sytuacji i wybrać taką, która najmniej wpłynie na harmonogram prac.
Wedle ostatnich zapowiedzi gazoport ma być uruchomiony w 2014 r. kosztem 600 mln euro.
Port to sposób na pozyskanie gazu spoza Rosji, umożliwi import 3 – 5 mld m sześc. surowca rocznie. Na razie jednak nie udało się podpisać z dostawcami żadnych kontraktów.