Poczta zamierza zmniejszyć zatrudnienie o 1,5 tys. osób. Mają to być pracownicy administracji. To jednak dopiero początek. Niewykluczone, że zwolnienia obejmą 10 proc. załogi – czyli ok. 10 tys. osób. Będą to pierwsze redukcje zatrudnienia od czterech lat. Z początkiem lutego wygasło bowiem chroniące pracowników porozumienie związkowców z władzami przedsiębiorstwa.
Restrukturyzacja Poczty jest niezbędna, by mogła ona w 2013 r. stawić czoła prywatnej konkurencji. Wtedy ma zostać uwolniony rynek przesyłek o wadze do 50 gram.
Plan naprawczy przewiduje m.in. wprowadzenie systemu śledzenia przesyłek czy automatyzacje sortowni. – Ma to pozwolić uzyskać większe oszczędności i poprawić jakość usług – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty.
Nie obejdzie się też bez podwyżek cen usług. Stanieć mają co prawda przesyłki priorytetowe, ale więcej zapłacimy za nadanie paczki czy wysłanie zwykłego listy. – Nowy cennik nie został jeszcze zaakceptowany – powiedziała „Rz” Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. – Będzie znany pod koniec lutego, wówczas okaże się, o ile podrożeją i o ile stanieją poszczególne usługi – dodaje.