Reklama

Tydzień targów o podwyżki w górnictwie

Trudne rozmowy w kompanii węglowej i KGHM. Z informacji „Rz” wynika, że kompromisu w sprawie płac nie będzie

Publikacja: 09.02.2009 04:10

Prezes największej górniczej spółki w Europie – KW – Mirosław Kugiel mówi o podwyżkach rzędu 5 proc. Zresztą to jedyna spółka w branży węgla kamiennego, która rozmawia o podwyżkach. Ani zarządy Katowickiego Holdingu Węglowego, ani Jastrzębskiej Spółki Węglowej o nich nie myślą. Podobnie jak KGHM.

Prezes Polskiej Miedzi Mirosław Krutin oficjalnie zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że chce zamrożenia płac na poziomie z 2008 r. Ale jednocześnie chce utrzymania ubiegłorocznego poziomu produkcji.

– Rząd ustalił wskaźnik wzrostu wynagrodzeń na poziomie 8 proc., a my się tego trzymamy – kwituje Józef Czyczerski, szef „S”, największego związku w KGHM. Teraz górnicy szukają argumentów finansowych (miedź drożeje, złotówka spada, a więc tona surowca z ok. 9 tys. zł skoczyła do 12,5 tys. zł). Czyczerski przyznaje, że o kompromis będzie ciężko, ale trudno mówić, jakie będą dalsze kroki załogi, bo na negocjacje płacowe jest czas do końca lutego. Wtedy również okaże się, czy KGHM wypłaci dywidendę od zysku za 2008 r. „Rz” pierwsza napisała, że tak się stanie.

– Trudno jest podać nawet jej szacunkową wartość – mówi Maciej Wewiór, rzecznik resortu skarbu (ma 42 proc. udziałów w KGHM). – O wysokości i terminie wypłaty decyduje WZA. Będziemy kontynuować politykę niedrenowania spółek i nie będziemy wyciągać pieniędzy za wszelką cenę.

Walcząc o płace za 2008 r., górnicy KGHM zastrajkowali. Podobnie było w Kompanii.

Reklama
Reklama

– Na razie nie będziemy machać szabelką, ale jak będzie trzeba, wytoczymy armaty – uprzedza Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce. W Kompanii najwyższych podwyżek oczekuje najbardziej radykalny związek Sierpień ’80. Chodzi aż o 14 proc., co kosztowałoby spółkę ok. 576 mln zł (5-proc. propozycja zarządu to ok. 200 mln zł).

Minister skarbu Aleksander Grad nazwał takie żądania skandalicznymi. W czwartek powiedział, że nie wyobraża sobie, by zarządy spółek państwowych godziły się w sytuacji kryzysu na jakiekolwiek podwyżki – prędzej powinny szukać sposobu na utrzymanie zatrudnienia. W górnictwie taki plan ma m.in. Kompania Węglowa. – W tym roku zatrudnimy ok. 300 – 400 osób netto – mówi Zbigniew Madej, rzecznik KW. Podobnie ma być w KHW. Za to o 1300 osób zmniejszy się zatrudnienie w JSW.

– Nie będziemy jednak nikogo zwalniać, tylko nie przyjmiemy takiej liczby osób za te, które odejdą na emerytury – tłumaczy Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. Spółka z Jastrzębia będzie rozmawiać ze związkowcami 24 lutego. Jednak Sierpień ’80, domagając się 10-proc. podwyżek, rozpoczął z zarządem w piątek spór zbiorowy (pierwszy wszczął dwa tygodnie temu w KW).

[ramka][b]576 mln zł[/b]

kosztowałoby Kompanię Węglową spełnienie żądań związkowców z Sierpnia ’80[/ramka]

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama