Podczas wczorajszej sesji kupujący byli bardziej wstrzemięźliwi niż w końcówce ubiegłego tygodnia. Mniejsze zaangażowanie w handel akcjami wyrażało się poziomem obrotów, które podliczono na 0,98 mld zł. W piątek obrót sięgnął 1,57 mld zł.

Mimo niższej aktywności warszawski parkiet wyglądał dużo lepiej niż giełdy zachodnie. Po południu WIG20 zdołał wyjść nad kreskę, by ostatecznie zyskać na zamknięciu 3 proc. Warto zwrócić uwagę, że zwolenników zakupów akcji przybywało wraz z umacniającym się w ciągu dnia złotym (jego wartość wzrosła w relacji do euro o prawie 3 proc.).

Gracze wstrzymywali się z większymi inwestycjami, ponieważ dzisiejszy dzień może się okazać dla nich kluczowy. W amerykańskim Senacie powinny zapaść decyzje dotyczące wartego 900 mld dolarów planu ratowania gospodarki. Jego szczegóły ma przedstawić publicznie sekretarz skarbu Timothy Geithner. Jak donoszą media, administracja Baracka Obamy chce do wykupu toksycznych aktywów i pomocy bankom przyciągnąć też prywatny kapitał.

Również dziś powinniśmy poznać sposób rozdysponowania środków pozostałych z poprzedniego planu ratunkowego Paulsona (pierwotnie plany te miały być przedstawione wczoraj).

Dzięki wczorajszej sesji udało się ponownie wyprowadzić WIG20 nieznacznie ponad poziomy ubiegłorocznych minimów. Dziś poznamy odpowiedź, czy uda się go tam utrzymać. Część graczy z pewnością będzie chciała zrealizować zyski. Niepewność, czy kapitał, który pojawił się pod koniec ubiegłego tygodnia, ma charakter spekulacyjny, jest bowiem spora.

W sektorze małych i średnich spółek znów w cenie były akcje spółek chemii ciężkiej (Synthos i Ciech) oraz deweloperów (Echo i LC Corp). Dynamicznie drożały też spółki z portfela Romana Karkosika (Krezus o 10,89 proc., Midas o 7,62 proc.).

Wczoraj sesja w USA zakończyła się minimalnymi spadkami indeksów Dow Jones (0,12 proc. na minusie) i Nasdaq (-0,01 proc.). Natomiast indeks S&P zamknął notowania wzrostem 0,15 proc.