Telemedycyna rośnie jak na drożdżach

Oszczędność czasu, lepsza efektywność leczenia i niższe koszty – to tylko niektóre z plusów zastosowania nowych rozwiązań w medycynie. W Polsce jesteśmy dopiero na początku tej drogi.

Publikacja: 20.12.2018 20:00

Telemedycyna rośnie jak na drożdżach

Foto: 123RF

Wartość rynku telemedycznego na świecie ma wzrosnąć z 17,3 mld dol. w 2017 r. do 52,9 mld dol. w 2025 r. – wynika z najnowszych szacunków. Zdaniem ekspertów wzrost będzie napędzała m.in. presja kosztowa na systemy opieki zdrowotnej w związku ze starzeniem się społeczeństw. Średnia długość życia w krajach OECD przekracza 80 lat i rośnie. Wraz z nią wzrasta liczba osób cierpiących na choroby przewlekłe. W Europie stanowią one aż 77 proc. wszystkich schorzeń.

Coraz bardziej popularne będą e-wizyty lekarskie, e-recepty i monitorowanie stanu zdrowia za pomocą urządzeń mobilnych. Tylko w zeszłym roku powstało 78 tys. nowych aplikacji zdrowotnych, co zwiększyło ich ogólną ofertę do 325 tys. – podaje Deloitte.

Dużo do zrobienia

Rynek prywatnej opieki medycznej w Polsce rozwija się w tempie 7 proc. rocznie i za trzy lata jego wartość może przekroczyć 58 mld zł – szacuje firma badawcza PMR. Komercyjne sieci medyczne chętnie wdrażają elementy telemedycyny, ale żeby model ten zaczął działać kompleksowo, konieczne są zmiany w sektorze publicznym.

Rząd od lat powtarza, że telemedycyna i teleopieka to jedne z priorytetów, ale do zrobienia pozostało jeszcze dużo. Z przeprowadzonego przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia badania wynika, że rozwiązania telemedyczne stosuje tylko 8 proc. podmiotów leczniczych w Polsce. Odsetek ten powinien rosnąć wraz z upowszechnieniem prowadzenia i wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej.

Nowoczesne usługi nie tylko ułatwiają kontakt pacjentów z personelem i zwiększają dostępność usług. Znacząco obniżają też koszty. Zastosowanie systemów telemedycznych w jednostkach opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii spowodowało skrócenie czasu potrzebnego do wypełnienia dokumentacji medycznej aż o 60 proc. Resort szacuje, że rozwój e-zdrowia w Polsce może przynieść oszczędności rzędu 0,35 proc. PKB.

Medicalgorithmics (producent systemu do zdalnego EKG), Braster, Nestmedic czy Infoscan to tylko niektóre z rodzimych firm produkujących urządzenia telemedyczne. Na rozwój patrzą w szerokiej, globalnej perspektywie.

Polskie firmy w akcji

Infoscan podpisał niedawno porozumienie o współpracy z Bayard Medical, dotyczące dystrybucji urządzenia do zdalnej diagnostyki bezdechu sennego na rynkach francuskojęzycznych. Zarząd oczekuje, że jeszcze w grudniu doprecyzuje warunki współpracy i podpisze umowę. Spółka zdecydowała się na wejście na rynek francuski w obliczu korzystnych dla telemedycyny zmian w tym kraju. W tym roku we Francji wprowadzono bowiem refundacje usług telemedycznych. – Równolegle do przygotowań do wejścia na rynek amerykański analizujemy możliwości komercjalizacji naszego urządzenia na innych rynkach – mówi Jacek Gnich, prezes Infoscanu.

Z kolei Nestmedic, producent systemu do zdalnego badania KTG (tętna płodu – red.), podpisał umowę o współpracy z fińskim dystrybutorem Steripolar Oy. W 2019 r. na ten rynek może trafić kilkadziesiąt urządzeń oferowanych po cenach dużo wyższych niż w Polsce. – Kraje skandynawskie należą do najbardziej atrakcyjnych rynków w Europie – podkreśla Patrycja Wizińska-Socha, prezes Nestmedic.

Z kolei Braster, wytwórca urządzeń do diagnostyki piersi, stawia m.in. na Azję. Niedawno podpisał umowę o współpracy z jednym z czołowych dystrybutorów urządzeń medycznych w Chinach. – Prowadzimy też rejestrację i certyfikację na innych rynkach, gdzie widzimy duży potencjał. Mowa o Brazylii, Meksyku, Indiach czy Urugwaju – mówi Marcin Halicki, prezes Brastera.

Analitycy nie mają wątpliwości, że telemedycyna szybko rośnie, ale zwracają też uwagę na dużą konkurencję.

– Ciągłe unowocześnianie produktu jest bardzo kapitałochłonne, co powoduje, że mniejsze spółki sobie z tym nie radzą. Ponadto ten rynek nie jest homogeniczny: płatnikiem może być ubezpieczyciel, pacjent, szpital, lekarz. Oznacza to koszty zbudowania kanałów sprzedaży, a to chyba też wiele podmiotów przerasta – komentuje Sylwia Jaśkiewicz, ekspertka z DM BOŚ.

Opinia dla „rzeczpospolitej"

Adrian Kowollik, analityk East Value Research

Globalna branża telemedyczna pozostaje bardzo perspektywiczna. Uważam, że problemem wielu polskich spółek telemedycznych, podobnie jak generalnie startupów w Polsce, jest to, że mimo iż posiadają ciekawe technologie, nie potrafią ich skomercjalizować. Ponadto firmy często nie zauważają, iż na dłuższą metę nie będą w stanie przetrwać globalnej konkurencji same, tylko jak najszybciej muszą sobie poszukać międzynarodowego partnera. Dlatego przy wyborze spółek telemedycznych inwestorzy powinni zwracać uwagę na to, czy współpracują one z zagranicznymi ekspertami, którzy posiadają know-how i doświadczenie w komercjalizacji rozwiązań telemedycznych na międzynarodowych rynkach.

Niska świadomość pacjentów i lekarzy

Co trzeci Polak nie ma żadnych skojarzeń z pojęciem telemedycyny, a niewiele ponad połowa kojarzy je z medycyną na odległość. Nie dziwi więc, że w przeprowadzonych badaniach dla blisko co dziesiątego respondenta telemedycyna

oznaczała informacje medyczne w telewizji, a dla ponad 3 proc. medycynę niekonwencjonalną – czytamy w raporcie Fundacji Telemedyczna Grupa Robocza. Niepokoić może, że zaskakująco niska świadomość cechuje też osoby wykonujące zawody medyczne: co czwarty lekarz nie potrafi powiedzieć, czym właściwie jest telemedycyna. O ile lekarze dostrzegają przydatność różnych rozwiązań zaliczanych do e-zdrowia, o tyle do pewnych elementów w dalszym ciągu w większości nie są przekonani, na przykład do wystawiania recept lub zwolnień drogą elektroniczną. Gros Polaków nie wie również, że telemedycyna stanowi zgodną z polskim systemem prawnym formę świadczenia opieki zdrowotnej. Dokonana trzy lata temu nowelizacja ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia rozwiała wszelkie dotychczasowe wątpliwości interpretacyjne.

Wartość rynku telemedycznego na świecie ma wzrosnąć z 17,3 mld dol. w 2017 r. do 52,9 mld dol. w 2025 r. – wynika z najnowszych szacunków. Zdaniem ekspertów wzrost będzie napędzała m.in. presja kosztowa na systemy opieki zdrowotnej w związku ze starzeniem się społeczeństw. Średnia długość życia w krajach OECD przekracza 80 lat i rośnie. Wraz z nią wzrasta liczba osób cierpiących na choroby przewlekłe. W Europie stanowią one aż 77 proc. wszystkich schorzeń.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Połowa firm założonych w 1989 r. nadal działa
Biznes
Donald Tusk: Pomożemy kupcom z Marywilskiej 44
Biznes
KGHM ma szanse na więcej
Biznes
Tajemniczy wzrost kursu Allegro na giełdzie. Co dalej?
Biznes
Jaka będzie przyszłość rolnictwa?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?