Reklama

Ciche podwyżki tylko dla górników?

Wzrost płac w Kompanii Węglowej rozbudził żądania w innych kopalniach. Zarządy chcą po cichu podnosić wynagrodzenia - nie czekając na palenie opon i demonstracje

Publikacja: 10.04.2009 00:17

Czy zarządy przestraszą się górniczych protestów?

Czy zarządy przestraszą się górniczych protestów?

Foto: Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik

– Dobra sytuacja ekonomiczna kopalń uzasadnia nasze żądania – twierdzi Bogusław Ziętek, lider Sierpnia '80. Przedstawiciele spółek węglowych oficjalnie nie chcą mówić o wzroście płac. Górnicy dołowi w Kompanii Węglowej dostali po 900 zł brutto dodatku za pierwszy kwartał, potem po 250 zł miesięcznie – bo grozili strajkiem w 16 kopalniach. Ale te podwyżki wzburzyły pracowników z innych kopalń.

– Zarządy innych spółek z branży, by wyjść z twarzą, powinny dać choć minimalne podwyżki – uważa poseł Robert Węgrzyn (PO). – Prezesi chcą cichych podwyżek, by mieć spokój, ale Ministerstwo Skarbu blokuje te ruchy – mówi "Rz" jeden z posłów tej samej partii.

– Zarządy będą chciały załatwić sprawę po cichu, a my nie pozwolimy, bo nie wywalczymy tak dużo, jak chcemy – mówi Bogusław Ziętek. – To paranoja, dawać po cichu, by nie drażnić ministerstw w Warszawie, które udają, że tego nie widzą – dodaje lider Sierpnia '80.

Z informacji "Rz" wynika, że porozumienie w sprawie 10-procentowego wzrostu płac gotowe do podpisu ma Południowy Koncern Węglowy.

– W pozostałych spółkach węglowych nie będzie klasycznych podwyżek, tylko jednorazowe premie. Idą eurowybory, a na Śląsku zawsze jest duża frekwencja – tłumaczy uległość zarządów ekspert Jarosław Szczepański.

Reklama
Reklama

Prezes Katowickiego Holdingu Węglowego Stanisław Gajos mówi "Rz", że od tematu podwyżek nie ucieka. – Możemy rozmawiać w drugim półroczu, po analizie wyników – tłumaczy. I przyznaje, że nie będzie to klasyczny wzrost płac, a specjalne premie za wyniki. Jak dowiedziała się "Rz", spółki i resort gospodarki pracują nad zmianą systemu górniczych wynagrodzeń, by funkcjonował on tak jak w innych branżach.

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej górnicy grożą strajkiem, bo nie mogą się porozumieć z zarządem co do utrzymania płac na poziomie z 2008 r. – Jeśli zarząd się nie wycofa ze swoich pomysłów zasad wynagradzania na ten rok, będzie strajk i kolegów z Jastrzębia może wesprzeć Kompania Węglowa – ostrzega Dominik Kolorz, szef górniczej "S".

Wyższe pensje to wyższe koszty. Tak kopalnie co roku uzasadniają kolejne podwyżki cen węgla, zwłaszcza dla wytwórców energii. Ci z kolei podnoszą ceny prądu, głównie dla przemysłu. W tym roku wzrost wyniósł 35 – 40 proc. Boleśnie odczuły to szczególnie branże papiernicza i stalowa. W ostatnich dniach propozycje niewielkiego obniżenia cen dla biznesu przedstawiły m.in. PGE i Vattenfall.

[ramka]Kompania szacuje koszty podwyżek na ponad 200 mln zł.W wariancie najdroższym przy spełnieniu wszystkich roszczeń cała branża zapłaciłaby za nie 642 mln zł – wynika z szacunków „Rz". To musiałoby przełożyć się na ceny energii[/ramka]

Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama