Jeszcze przed świętami do ośmiu banków, z którymi Polski Koncern Mięsny Duda negocjuje restrukturyzację ok. 250 mln zł zadłużenia, trafić ma pięcioletni budżet grupy. To jeden z najważniejszych dokumentów, który firma musi przedstawić swoim wierzycielom w trakcie postępowania naprawczego chroniącego ją przed roszczeniami z ich strony.
Spółka nie zdradza szczegółów prognozy. – Dopóki nie porozumiemy się z bankami, nie możemy informować na ten temat – mówi Rafał Oleszak, członek zarządu PKM Duda.
Oficjalnie okres ochronny, który daje PKM Duda plan naprawczy, kończy się pod koniec lipca. Spółka chciałaby się porozumieć z bankami do końca czerwca 2009 r. Obecnie Duda negocjuje z BRE, PKO BP, Pekao SA, BZ WBK, Citigroup, ING, Raiffeisenem oraz Kredyt Bankiem. W marcu ING i Raiffeisen upominały się o wcześniejszą spłatę kredytów od Dudy. Natomiast Kredyt Bank najpierw zamknął transakcje terminowe spółki, a następnie złożył wniosek o jej upadłość likwidacyjną.
Zarząd PKM Duda podkreśla, że nadal szuka inwestora. – Rozmawiamy z kilkoma funduszami private equity. Część z nich inwestowała w europejskie spółki z branż zbliżonych do tej, w której działamy – informuje Oleszak. Spółka liczy, że fundusz zainwestuje w nią ok. 100 mln zł. Jest to kwota zbliżona do tej, którą PKM Duda chciał pozyskać z zawieszonej emisji akcji. Pieniądze firma chciałaby przeznaczyć przede wszystkim na spłatę zadłużenia.
– Porozumienie z bankami i finansowa restrukturyzacja spółki to pierwszy krok do jej wyprowadzenia na prostą. Jeżeli banki nie zgodzą się na zmniejszenie jej zadłużenia, to będzie potrzebowała dokapitalizowania – uważa Monika Kalwasińska, analityk Domu Maklerskiego PKO BP.
PKM Duda rozpoczął negocjacje z bankami, ponieważ mógł utracić płynność finansową. W lutym 2009 r. spółka potwierdziła, że straciła na opcjach. Wcześniej jej prezes twierdził, że na opcjach firma nie straciła. Dla wielu inwestorów był to bardzo poważny błąd w relacjach z rynkiem. Obecnie straty Dudy z tytułu opcji szacowane są na ok. 100 mln zł.
Problem opcji dotyka nie tylko Dudę. Negatywna wycena kontraktów (czyli potencjalne straty firm) to według wyliczeń KNF 9 mld zł. W 2008 r. banki zawiązały prawie 1,5 mld zł rezerw na umowy opcyjne. Natomiast z wyliczeń “Rz” wynika, że tylko giełdowe spółki w 2008 r. poniosły ok. 500 mln zł strat. W 2009 r. mogą sięgnąć one kolejnego miliarda. Do tej pory, mimo zapowiedzi, Sejm nie rozpatrywał żadnego projektu rozwiązania problemu opcji. Po świętach zajmie się nimi Komisja Ustawodawcza.
[i]— w.i.[/i]