Branżowy samorząd interweniuje w podkomisji sejmowej, by górnictwo nie wydało 1,2 mld zł na te podatki – dowiedziała się „Rz”.
W piątek prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej Janusz Olszowski podpisał pismo do 11 posłów z nowej sejmowej podkomisji, która zajmuje się 1200-stronicową nowelizacją ustawy – Prawo geologiczne i górnicze.
– Po skandalicznym wyroku NSA z 2006 r. okazuje się, że wyrobisko, czyli dziura w ziemi, jest budowlą i podlega podatkowi od nieruchomości – tłumaczy Olszowski. Wcześniej obowiązywały interpretacje m.in. prawa górniczego i wyroku Sądu Najwyższego – kopalnie tego podatku nie płaciły. Po 2006 r. jednak gminy zaczęły się upominać o swoje – ostatnio doszło nawet do tego, że konta Jastrzębskiej Spółki Węglowej zajął komornik. GIPH uczestniczyła w postępowaniu przed WSA w Gliwicach, który odrzucił skargę JSW.
– Dlatego teraz bierzemy udział w przygotowaniu skargi kasacyjnej do NSA – tłumaczy Olszowski. – Mamy nadzieję, że teraz przyjmie on nasze argumenty. Bo z podatkiem od wyrobisk jest trochę tak, jak z budynkiem, w którym kazano by opodatkować instalacje elektryczne czy gazowe – tłumaczy. Dlatego zastrzega, że szacowane 1,2 mld zł, które musiałoby zapłacić całe górnictwo (węglowe, miedziowe i rud) za lata 2003 – 2008 może być kwotą zaniżoną. – Braliśmy bowiem pod uwagę główne wyrobiska – tłumaczy.
Jeśli nie uda się w NSA, ostatnią deską ratunku będzie nowelizacja prawa górniczego. A z tym nie będzie łatwo, bo z podatku nie zamierzają rezygnować górnicze gminy wspierane przez posłów z komisji samorządowej.