– 21 kwietnia czterem osobom postawione zostały zarzuty działania na szkodę przedsiębiorstwa i oszustwa, w tym działania przeciwko wiarygodności dokumentów. Po przesłuchaniach dwie zostały wypuszczone, a w przypadku dwóch: Tomasza H. i Klausa T. prokuratura zwróciła się do sądu o wydanie nakazu aresztowania. W dniu postawienia zarzutów obaj byli członkami zarządu PTC. Pozostałe dwie osoby to dawni pracownicy Ery – mówi „Rz” prokurator Robert Makowski z warszawskiej Prokuratury Okręgowej.
Tomasz H. miał złożyć w czwartek rezygnację. W piątek sąd wydał nakazy aresztowania. Kaucja w przypadku członków zarządu wynosi 500 tys. zł. Podejrzanym zarzuca się wyrządzenie Erze szkody o wartości 3 mln zł.
[wyimek]3 mln złotych na takiej wartości szkody mieli narazić Erę jej pracownicy[/wyimek]
Zatrzymania w Erze następują, gdy trwa spór właścicielski o PTC między francuskim Vivendi oraz niemiecką grupą Deutsche Telekom i Elektrimem (w upadłości układowej, kontrolowana przez Zygmunta Solorza-Żaka). Vivendi i DT uważają się za właściciela tych samych 48 proc. udziałów Ery; formalnie kontrolę nad nią sprawują Niemcy, a w Krajowym Rejestrze Sądowym widnieje Elektrim.
Zatrzymania mogą mieć dla Ery wymiar biznesowy: firma może mieć trudności z podpisywaniem dużych umów czy udziałem w przetargach. H. i T. jako jedyne z będących obecnie w spółce osób widnieją w KRS – brakuje tam m.in. prezesa Klausa Hartmanna. Wpisy utrudniał spór właścicieli PTC. Wyciąg z KRS to główny dokument w obrocie gospodarczym.