Reklama

Sieć Biedronka będzie się rozwijać

Pedro Pereira da Silva, dyrektor generalny sieci Biedronka

Publikacja: 15.09.2010 04:01

Pedro Pereira da Silva, dyrektor generalny sieci Biedronka

Pedro Pereira da Silva, dyrektor generalny sieci Biedronka

Foto: Fotorzepa, Raf Rafał Guz

[b]Rz: Jakie będą inwestycje sieci w przyszłym roku?[/b]

[b]Pedro Pereira da Silva:[/b] W latach 2010 – 2012 otworzymy 550 sklepów, inwestycje wyniosą 900 mln euro. Nasze plany są konsekwentnie realizowane, w tym roku sieć powiększy się o ponad 150 sklepów, w następnym przyrost będzie podobny lub nawet większy.

[b]Jak długo Biedronka może rozwijać się w takim tempie?[/b]

Na brak możliwości rozwoju nie narzekamy, za dwa, trzy lata chcemy mieć sklep w każdym polskim mieście liczącym co najmniej 10 tys. mieszkańców. Kiedy porównujemy Polskę z innymi rynkami w regionie, widzimy, że jest miejsce na kolejne placówki.

[b]Na terenach wiejskich też?[/b]

Reklama
Reklama

Również, ale masą krytyczną dla nowego sklepu jest 5 – 10 tys. mieszkańców w jego okolicy. Sklepy na wsiach również już mamy, ale nie jest to dla nas strategiczny obszar. Skupiamy się na miastach.

[b]W Polsce znika co roku 4 – 5 tys. sklepów. Powód to zmasowana ekspansja Biedronki?[/b]

Na pewno nie. Rynek się zmienia i jest bardzo konkurencyjny, a klienci chcą kupować coraz taniej. Część tradycyjnych sklepów nie rozbudowuje oferty i przestaje spełniać oczekiwania kupujących. A gdy się tak dzieje, maleją ich szanse na utrzymanie się w biznesie. Ale nie przesadzajmy z pesymizmem, szybko rozwijają się sieci franczyzowe, jak: Lewiatan, abc, Groszek, zrzeszające niezależnych handlowców.

[b]Ale udział dużych sieci w rynku rośnie.[/b]

Tak, tyle że bardzo powoli. W całej Europie tzw. handel nowoczesny ma 70 – 80 proc. rynku, w Polsce ledwie 50 proc. Zyskuje, ale Polacy ciągle mają własne upodobania zakupowe: wolą kupować blisko domu. Coraz mniej ludzi chce marnować godziny na stanie w kolejkach.

[b]Sprzedaż Biedronki rośnie co kwartał co najmniej o 20 proc. Kryzys wam nie przeszkadza?[/b]

Reklama
Reklama

Spowolnienie odczuwają wszyscy. Odpowiednio wcześnie zmniejszyliśmy ofertę towarów przemysłowych, stawiając mocniej na żywność. Okazało się to słuszne. Wydatków na podstawowe produkty tak mocno Polacy nie redukowali jak na inne artykuły.

[b]Sytuacja już się poprawia? [/b]

Gdy w innych krajach obroty dramatycznie spadały, w Polsce uniknęliśmy takiego scenariusza. Teraz rynek spowolnił, ale odbicie też nie nastąpi nagle. Trzeba się liczyć z powolnym wzrostem.

[b]Od roku pojawiają się informacje, że Biedronka chce w Polsce produkować żywność.[/b]

Pracujemy nad nowym projektem, który ma rozszerzyć naszą działalność, ale jeszcze z nim nie wystartowaliśmy. Pojawiające się informacje, że chodzi np. o produkcję lodów, wynikają tylko z tego, że w Portugalii wspólnie z Unilever zajmujemy się tym segmentem rynku oraz m.in. kosmetykami. To nie znaczy, że w Polsce będzie podobnie.

[b]Co z zapowiadanym od kilku lat wejściem Biedronki do Rumunii i na Ukrainę?[/b]

Reklama
Reklama

Projekt jest zawieszony.

Te kraje mocno odczuły wpływ światowego kryzysu w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat. Dopóki koniunktura w handlu nie zacznie się poprawiać, nawet o tym nie myślimy.

[b]A wejście na giełdę?[/b]

Nie rozważamy w najbliższym czasie dużych zmian w finansowaniu naszego rozwoju. Koniunktura na rynkach jest ciągle niepewna.

[i]—rozmawiał Piotr Mazurkiewicz[/i]

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama