Popyt w gospodarkach wschodzących przyspiesza, ale nadal zachowuje umiarkowany poziom. W 2006 r. udział krajów rozwiniętych w globalnym rynku farmaceutycznym wynosił 85 proc. W 2012 r. będzie to już tylko 70 proc.. Jednocześnie rynki farmaceutyczne krajów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny), mimo iż odnotują w tym okresie roczne stopy wzrostu na poziomie ok. 15 proc. długo jeszcze będą pozostawać w tyle za krajami rozwiniętymi. Zdaniem Euler Hermes, mimo istotnego znaczenia demograficznego (41 proc. światowej populacji) oraz wysokiego wzrostu PKB, udział tych krajów w globalnym rynku farmaceutycznym w 2012 r. będzie nadal wynosił jedynie 16 proc. Gospodarki te startują z niskiej pozycji: w 2008 r. wydatki na leki na jednego mieszkańca wynosiły zaledwie 22 USD, czyli dwadzieścia razy mniej niż w Europie i czterdzieści razy mniej niż w Ameryce Północnej. Rynki gospodarek wschodzących mają ogromny potencjał, jednak aktualny niski standard życia nie pozwali im stać się siłą napędową tej branży ani w krótkim, ani nawet w średnim terminie.
W 2009 r. rentowność dziesięciu największych światowych koncernów farmaceutycznych (Pfizer, Merck, GSK, Novartis, Roche, AstraZeneca, Sanofi-Aventis, J&J, Abbott, Eli-Lilly i BMS. W 2009 r. łączne przychody tych spółek stanowiły 52 proc. światowego rynku farmaceutycznego) utrzymała się na stosunkowo dobrym poziomie. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat marże operacyjne w branży zachowały stabilny poziom ok. 25 proc., jednak w średnim terminie podtrzymaniu tak wysokich marż przez ważnych graczy na rynku zagrożą cztery czynniki: wdrażania kolejnych reform finansowych, dłuższy cykl badań i rozwoju, wygasanie patentów na najbardziej rentowne leki. i zwiększone wykorzystanie leków generycznych w krajach rozwiniętych
Wzrost trudności, z jakimi muszą zmierzyć się wszystkie najważniejsze spółki w branży przy opracowywaniu nowych leków, zbiegł się w czasie z wygasaniem patentów chroniących niektóre z ich czołowych produktów (wysoce rentownych i generujących przychody powyżej 1 miliarda USD). Od końca 2012 r. leki odpowiadające za 20 proc. przychodów wielkich koncernów farmaceutycznych będą mogły być zastępowane generykami, a nowym produktom trudno będzie zrekompensować ten nagły spadek, który może sięgnąć nawet 41% łącznych przychodów dotkniętych spółek.
Przewiduje się, że w 2014 r. udział leków generycznych w światowym rynku farmaceutycznym wyniesie 17 proc. (10proc. w 2008 r.). Wzrost ten, napędzany głównie wygasaniem patentów na rentowne leki w krajach rozwiniętych, ułatwiany jest również polityką rządów ukierunkowaną na propagowanie przepisywania leków generycznych przez lekarzy poprzez zapewnienie im korzystniejszych stawek refundacji niż lekom oryginalnym. To jeden z powodów, dla których duże koncerny farmaceutyczne przestały ignorować ten segment rynku i inwestują obecnie w leki generyczne.
W ostatnich 10 latach duże spółki farmaceutyczne odnotowały spadek marży operacyjnej o dwa punkty procentowe. Ich priorytetem stały się cięcia kosztów i przejęcia, co ma powstrzymać dalszy spadek rentowności wywołany kilkoma czynnikami. Po pierwsze, dalszą redukcją zatrudnienia (w ciagu następnych czterech lat największe koncerny farmaceutyczne zmniejszą zatrudnienie o 18 proc.) w porównaniu do stanu z 2010 r.). Nnegatywne konsekwencje mają też przejęcia spółek biotechnologicznych. Aby zdynamizować i zdywersyfikować swój portfel produktów, największe spółki farmaceutyczne przejęły lub stworzyły sojusze ze spółkami biotechnologicznymi. Jednak amerykańskie spółki biotechnologiczne przejęte lub związane partnerstwem z dużymi koncernami farmaceutycznymi uzyskują o połowę mniej pozwoleń na dopuszczenie leku do obrotu niż spółki niezależne. Ciągle rośnie też koncentracja w sektorze. W 2008 r. odnotowano 140 takich transakcji, a w 2010 r. – 125. Ponadto w ciągu ostatnich dwóch lat ich wartość znacznie wzrosła, co obrazują szczególnie dwie fuzje w Stanach Zjednoczonych. Koncentracja dotyczy również producentów leków generycznych: udział pięciu największych spółek tego sektora w globalnym rynku generyków wynosi obecnie 40 proc. Koncentracja ta uwidacznia się gwałtownym wzrostem marż operacyjnych głównych graczy, które zbliżają się do poziomu marż odnotowywanych przez największe koncerny farmaceutyczne.
Choć branża farmaceutyczna wydaje się odporna na zawirowania gospodarcze, podlega presjom deflacyjnym odczuwanym na światowym rynku leków, głównie ze względu na rosnące znaczenie leków generycznych.