Reklama

Zamieszanie wokół Kowykty

Koncern podpisał dziś umowę kupna-sprzedaży majątku spółki Russia Petroleum, w tym praw do Kowykty - największego złoża gazowego Rosji

Publikacja: 09.03.2011 10:51

Zamieszanie wokół Kowykty

Foto: Bloomberg

Gazprom ma teraz miesiąc na zapłacenie ceny, którą zaoferował w przetargu na majątek zbankrutowanej spółki. Chodzi o 22,3 mld rubli (788 mln dol.).

Jednak, jak dowiedział się Kommersant, wyniki przetargu nie podobają się rządowi. Szefowie ministerstw energetyki i gospodarki uważają cenę za zawyżoną. Przypominają, że cena startowa w przetargu wynosiła 15 mld rubli, a drugi uczestnik - Wastokgazinwest (należy do państwowego Rosnieftiegazu) zaoferował 15,9 mld rubli.

- Kwota zaoferowana przez Gazprom jest sprzeczna z interesami państwa - miał ocenić minister energetyki Siergiej Szmatko.

Cała transakcja może zostać uznana anulowana, bowiem Gazprom wziął udział w przetargu bez zgody rady nadzorczej, czego wymaga statut spółki. Nie przedstawił też ekonomicznego uzasadnienia zakupu aktywów Russia Petroleum.

Warto przypomnieć, że to Gazprom miał udział w bankructwie należącej do TNK-BP (62 proc.) spółki. Wartość projektu szacowana jest na 20 mld dol., TNK-BP zainwestowało w prace na złożu Kowykta ok. 400 mln dol.

Reklama
Reklama

Zgodnie z licencją spółka musiała wydobywać co najmniej 9 mld m

3

gazu rocznie. Nie robiła tego, bo nie miała jak przetransportować gazu do klientów w Chinach. Gazprom - wyłączny operator gazociągów w Rosji - odmawiał Russia Petroleum dostępu do rur. Jednocześnie Aleksiej Miller wielokrotnie zapewniał, że Kowykta go nie interesuje.

Kowykta to złoże leżące 450 km na północ od Irkucka. Kryje w sobie tyle gazu, co całe zasoby Kanady czy Kazachstanu. W ziemi leży tu ponad 2 bln m

3

gazu i 83 mln ton gazowego kondensatu. Ale może być jeszcze więcej, więc Kowykta zapewniłaby cztery-pięć lat całego krajowego wydobycia.

Reklama
Reklama

Dodatkowym atutem jest położenie umożliwiające eksport do krajów Azji i Oceanu Spokojnego. Przede wszystkim do Chin.

Gazprom ma teraz miesiąc na zapłacenie ceny, którą zaoferował w przetargu na majątek zbankrutowanej spółki. Chodzi o 22,3 mld rubli (788 mln dol.).

Jednak, jak dowiedział się Kommersant, wyniki przetargu nie podobają się rządowi. Szefowie ministerstw energetyki i gospodarki uważają cenę za zawyżoną. Przypominają, że cena startowa w przetargu wynosiła 15 mld rubli, a drugi uczestnik - Wastokgazinwest (należy do państwowego Rosnieftiegazu) zaoferował 15,9 mld rubli.

Reklama
Biznes
Budżet 2026, obawy polskich firm i powrót Szwecji do wydobycia uranu
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Biznes
Rosyjski biznes do Kremla: Chcieliście wojny, to płaćcie
Biznes
Nvidia z rekordowymi wynikami, ale akcje spadają przez niepewność w Chinach
Biznes
Rada Gabinetowa, kryzys w AGD i ostrzeżenie branży motoryzacyjnej dla Brukseli
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama