Reklama
Rozwiń
Reklama

Koniec poszukiwań w Krupińskim. Drugi ratownik nie żyje

Prawie tydzień trwała akcja poszukiwania ratownika górniczego w kopalni Krupiński po tym, jak zapalił się w niej metan. Dziś rano 34-letni mężczyzna został znaleziony. Nie żyje.

Publikacja: 12.05.2011 08:52

Koniec poszukiwań w Krupińskim. Drugi ratownik nie żyje

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski

To trzecia ofiara tego wypadku i 13. śmiertelna w tym roku w kopalniach węgla kamiennego.

– Poszukiwany od tygodnia ratownik znajdował się na 220 m chodnika nadścianowego, w którym doszło do pożaru – mówi „Rz" Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należała kopalnia. Był więc w tym samym miejscu co pozostali, którzy zginęli – 27 letni górnik i 36-letni ratownik odnalezieni w piątek. Czemu poszukiwania tego ratownika trwały tak długo i to w miejscu, które przeszukane zostało już kilkakrotnie?

– On był dalej niż pozostali, w miejscu, w które jak dotąd nie udało się dotrzeć z powodu bardzo wysokiej temperatury i zadymienia. On po prostu pobiegł w stronę ściany, źródła pożaru – tłumaczy Jabłońska-Bajer.

Do zapłonu metanu doszło 5 maja przed godz. 20 na głębokości 820 m. Uwięzionych zostało pięciu górników. Ratownicy, którzy ruszyli im na pomoc pracowali w ekstremalnie trudnych warunkach. Po kilku godzinach uratowali jednego z rannych górników. Jednak wtedy od zastępu odpięli się dwaj ratownicy, najprawdopodobniej po tym jak ratowany zaplątał się w łączącą ich linę. Kontakt z nimi się urwał. Wtedy pod ziemią na ratunek czekało sześć osób. Trzech górników udało się bezpiecznie wywieźć na górę w piątek przed południem. O godz. 13 poinformowano o odnalezieniu górnika, który zmarł, kilka godzin później, ok. 20 m od miejsca gdzie przebywali górnicy po poszukiwaniach z kamerą termowizyjną znaleziono pierwszego z zaginionych w akcji ratowników. Mimo poszukiwań w sąsiednich wyrobiskach i z pomocą psa tropiącego akcja trwała prawie tydzień.

Teraz rozpocznie się gaszenie pożaru (wcześniej pompowano pod ziemię azot) – czyli otamowanie terenu tak, by odciąć tam dopływ tlenu.

Reklama
Reklama

Sprawę wypadku zbada specjalna komisja przy Wyższym Urzędzie Górniczym powołana przez prezesa Piotra Litwę. Oceni też akcję ratunkową, będącą jedną z najdłuższych we współczesnej Polsce. Dziś o godz. 9 pierwsze posiedzenie komisji. Jak powiedział „Rz" prezes WUG Piotr Litwa pierwsze informacje nie wskazują na nieprawidłowości, dlatego badanie wypadku w Krupińskim może potrwać nawet do końca listopada.

W kopalniach węgla kamiennego w Polsce zginęło w tym roku już 13 osób. Dla porównania w całym 2010 r. było ich 15.

 

To trzecia ofiara tego wypadku i 13. śmiertelna w tym roku w kopalniach węgla kamiennego.

– Poszukiwany od tygodnia ratownik znajdował się na 220 m chodnika nadścianowego, w którym doszło do pożaru – mówi „Rz" Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej, do której należała kopalnia. Był więc w tym samym miejscu co pozostali, którzy zginęli – 27 letni górnik i 36-letni ratownik odnalezieni w piątek. Czemu poszukiwania tego ratownika trwały tak długo i to w miejscu, które przeszukane zostało już kilkakrotnie?

Reklama
Biznes
Dziennikarka „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” wyróżniona nagrodą „ESG Angels”
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Biznes
InPost wspiera polską AI, słabe kredyty w Polsce i kłopoty rosyjskich firm
Biznes
Jak skutecznie budować długofalową siłę marki
Biznes
Centra handlowe jako przestrzeń dla młodych
Biznes
Kluczowa rola nauki i biznesu w zapewnianiu bezpieczeństwa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama