Strony negocjują nowe przepisy Związku celnego „ O bezpieczeństwie produkcji alkoholu". Mińsk twierdzi, że jego przyjęcie z formie zaproponowanej przez Rosjan oznacza bankructwo białoruskich browarów.

Dlaczego? Bowiem nowe rozwiązania pozwalają rozlewać piwo tylko do opakowań szklanych i puszek. Wydawałoby się, że jest to i normalne i logiczne. Jednak nie na Białorusi.

Otóż u naszego wschodniego sąsiada 80 proc. piwa trafia do plastikowych butelek typu pet. Wprowadzenie obowiązku rozlewu napoju do szkła lub kegów wymaga inwestycji za ok. 450 mln dol..

A takiej kwoty białoruskie browary, pogrążone jak cały kraj, w głębokim kryzysie, po prostu nie mają.

Rosjanie, jak dowiedziała się gazeta RBK daily, nie zamierzają ustąpić, nawet nie chcą o tym rozmawiać. A w rękawie mają asa — Rosja jest głównym odbiorcą białoruskiego piwa.

Przeciwny piwu w plastikowych butelkach jest także trzeci członek Związku Celnego — Kazachstan.