- W 2010 roku pod rygorem ustawy o zamówieniach publicznych zostały zlecone prace o wartości ok. 160 mld zł. Dane za rok 2011 wciąż spływają, ale nie była to mniejsza kwota – mówił Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych.
Prawo zamówień publicznych przechodzi kolejne zmiany. W najbliższym czasie jego nowe przepisy mają trafić na rząd. Nad projektem zapisów wciąż pracuje Urząd Zamówień Publicznych.
Jak powiedział Piotr Chełkowski , prezes Pol-Aqua, niezbędne jest by procedura udzielania przetargów była bardziej elastyczna niż obecnie. Uczestnicy konferencji zgodnie stwierdzili, że w wielu przypadkach instytucje publiczne powinny mieć większa swobodę. Zdaniem przedstawicieli branży drogowej w wielu przetargach zamiast w formie przetargu zlecenia powinny być udzielona po przeprowadzeniu negocjacji z chętnymi firmami.
Jak zapewnił prezes UZP zmiany Ida m.in. w kierunku uelastycznienia procesu udzielania zamówień.
Wraz z wejściem nowych przepisów mają zniknąć wątpliwości związane z podpisywaniem kontraktów z firmami, które zaoferowały rażąco niskie ceny. – Dostrzegamy koniczność uregulowania tej kwestii – mówi Jacek Sadowy. – Przewidujemy obowiązek uzasadnienia ceny przypadku gdy będzie ona o 50 proc. niższa od kosztorysu lub gdy najniższa będzie o 20 proc. niższa niż kolejna – wyjaśnia prezes Sadowy.
Paweł Antonik, prezes Strabagu postulował o rozważenie obniżenia kosztów opłaty wnoszonej wraz z odwołaniem do sądu od decyzji Krajowej Izby Odwoławczej. Wynosi ona 5 proc. wartości kontraktu, którego dotyczy złożone odwołanie. Kwoty liczone są w mln zł. Przedstawiciele branży postulowali o określenie górnej granicy kwoty na poziomie, który umożliwiłby im korzystanie z tego instrumentu.
Ten instrument ma na celu ograniczenie składanych odwołań w nieuzasadnionych przypadkach. Jak podał Jacek Sadowy rocznie do KIO wpływa średnio 3 tys. odwołań od decyzji dotyczących rozstrzygnięcia przetargów. Ponad 60 proc. jest przez KIO nieuznawanych.