Kontrolowany przez biznesmena Michała Sołowowa Synthos prowadzi rozmowy w sprawie akwizycji jednej z firm zlokalizowanych w kompleksie petrochemicznym na południu USA.
– Mamy kilku konkurentów, ale mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda nam się sfinalizować akwizycję – podkreśla Tomasz Piec z zarządu spółki.
Na razie nie ujawnia szczegółów. Wiadomo jednak, że dzięki transakcji Synthos włączy do oferty produkt, który dziś wytwarza tylko w niewielkiej, lokalnej skali. Poza tym spółka będzie mogła poprzez zakupioną firmę sprzedawać na amerykańskim rynku również wyroby wyprodukowane w Europie.
W ocenie zarządu rynek amerykański ma przed sobą ciekawe perspektywy, m.in. ze względu na rozwój branży oponiarskiej i obecność licznych lokalnych producentów, z którymi Synthos do tej pory jeszcze nie współpracował.
– Dlatego obecność w USA jest dla nas ważna i chcemy w najbliższych latach mocno rozwinąć tam działalność – zapowiada Piec.
Inwestycje na tym kontynencie napędzają głównie niskie ceny surowców, takich jak ropa i gaz. Z tego powodu Ameryka Północna uznawana jest dziś za eldorado chemicznych firm, zwłaszcza z Europy.
– To dla Synthosu bardzo dobry kierunek rozwoju. Decyduje o tym nie tylko tani surowiec w USA, ale i rosnący rynek transportowy, który w najbliższych latach będzie napędzał branżę oponiarską – ocenia Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ. Producenci opon to kluczowi odbiorcy kauczuku.
Równolegle spółka rozpoczęła realizację projektu w Brazylii, gdzie chce zbudować fabrykę kauczuków za 170 mln dol. (ponad 560 mln zł). Trwa uzyskiwanie pozwoleń.
Kilka dni temu Synthos wyemitował obligacje o wartości 350 mln euro. Większość tych pieniędzy popłynie na spłatę dotychczasowego zadłużenia. —box