Protestować mają pracownicy promów, metra, tramwajów i kolei podmiejskich, regionalnych i dalekobieżnych.

Swój udział w strajku zadeklarowali również związkowcy lotnisk i linii lotniczych. Nie wiadomo jednak, jakie rozmiary przybierze ten protest.

Przedstawiciele linii Air France na lotnisku im. Chopina w Warszawie w poniedziałek nie mieli żadnych informacji o możliwych zakłóceniach w lotach i radzili sprawdzać stronę przewoźnika. Tam także żadnych komunikatów nie było. Na społecznościowych portalach pojawiły się wzmianki, że niektóre loty AF mogą być odwołane, opóźnione albo też wystartują wcześniej, niż wynika to z rozkładu.

Dodatkowo na ulicach francuskich miast – zwłaszcza w pobliżu stacji kolejowych i lotnisk – planowane są demonstracje, które dodatkowo utrudnią podróżnym dotarcie na miejsce rozpoczęcia podróży.

Związkowcy protestują przeciwko dumpingowi społecznemu – systematycznemu obniżaniu kosztów podróży we Francji – co zagraża stanowi tradycyjnych przedsiębiorstw oraz pogarszającej się jakości transportu we Francji, co, zdaniem związkowców, jest skutkiem prywatyzacji firm transportowych.

We wrześniu strajkowali piloci Air France, protestując przeciwko rozbudowie niskokosztowej linii Transavia, która dla maksymalnego obniżenia kosztów miała bazować niektóre maszyny poza Francją. Ostatecznie, po dwóch tygodniach, piloci wrócili do pracy, a zarząd Air France odstąpił od pomysłu tańszych baz.

Pracownicy kolei protestują przeciwko wprowadzaniu tańszych połączeń autobusowych, bo ich zdaniem trzeba pomóc kierowcom, którzy nie cieszą się takimi przywilejami jak kolejarze, nie mają choćby takich przywilejów emerytalnych.

„Taka logika doprowadza do gwałtownej degradacji poziomu usług transportowych" – napisał CGT w komunikacie informującym o strajku.

Jednocześnie związkowcy kategorycznie odrzucają wszelkie zarzuty, że ich „akcje" – jak nazywają przerwy w pracy – doprowadzają do gwałtownego pogorszenia stanu finansowego firm, jak to było chociażby w przypadku CNCM, operatora promów na Korsyce, który po blokadzie portu przez CGT niemal zbankrutował. Z kolei Air France na strajku pilotów straciło 500 mln euro.