Piątek będzie sądnym dniem dla SKOK Wołomin. Druga co do wielkości spółdzielcza kasa oszczędnościowo-kredytowa w Polsce w czwartek została zawieszona, a dziś mają zapaść ostateczne decyzje o jej przyszłości. Nic nie wskazuje na to, by można ją było uratować. Już teraz ponad 80 tys. jej klientów nie ma dostępu do swoich pieniędzy, ponad 100 oddziałów jest zamkniętych.
Kasa straciła płynność finansową – nie ma pieniędzy na wypłaty z rachunków i depozytów. To m.in. dlatego, że na koniec października na pięć udzielonych przez SKOK Wołomin pożyczek aż cztery nie były spłacane na czas (ich wartość to 2 mld zł). Dla porównania: w sektorze bankowym średni udział kredytów przeterminowanych wynosi 7,3 proc.