fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Nauce bliżej do biznesu

Młodzi polscy naukowcy opracowują m.in. zupełnie nowy system uzdatniania gazu łupkowego
Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman
Odkrycia młodych polskich naukowców coraz częściej znajdują zastosowanie w gospodarce
Elektroniczny pszczeli rój, najbardziej ekologiczny autobus świata czy nowoczesne systemy do uzdatniania gazu, które być może już wkrótce pozwolą o wiele taniej eksploatować polskie złoża tego surowca, także z łupków. To tylko garść projektów, nad którymi właśnie pracują młodzi polscy naukowcy.
Co ważniejsze, nie ograniczają się oni jedynie do pola nauki, ale efekty ich pracy da się skomercjalizować i skorzysta na nich gospodarka. Miliardy unijnych i budżetowych środków, które wtłaczano przez ostatnie kilka lat w sektor nauki, a także jego reforma, której celem było ułatwienie dostępu do grantów  właśnie młodym badaczom, zaczynają przynosić wymierne efekty.

Superpszczoła i migdały

Co roku w konkursie LIDER startują najmłodsi i najbardziej uzdolnieni polscy naukowcy. W tegorocznej trzeciej edycji zgłosiło się ponad 130 osób. W tym tygodniu każdy z 37 szczęśliwców dostał od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju ok. 1 mln zł dofinansowania na realizację własnych badań. To daje im i ich zespołom około 36 miesięcy spokojnej pracy nad wynalazkiem.
Dr inż. Rafał Dalewski z Instytutu Techniki Lotniczej i Mechaniki Stosowanej Politechniki Warszawskiej chciałby zaprezentować wyniki swojej pracy w 2015 r. Projekt, nad którym pracuje, figuruje pod nazwą „autonomiczny układ do mechanicznego zapylania roślin", ale to nic innego jak robot pszczoła, a raczej elektroniczny rój. – We wstępnym projekcie będzie to urządzenie o wymiarach 5 na 5 cm poruszające się na tej samej zasadzie co helikopter i będzie zapylało rośliny – opowiada Dalewski.
Dlaczego właśnie taki problem go zainteresował? – Przyczyny są dwie. Po pierwsze, coraz częściej słyszymy o zmniejszającej się populacji pszczół, po drugie, problem stanowi zapylanie krzyżowe różnych gatunków roślin. Owadów po prostu nie da się zaprogramować, aby przeniosły pyłek z kwiatu rośliny A na kwiat rośliny B – odpowiada. Robot Dalewskiego na początku rozpozna teren. Dzięki jego pracy powstanie trójwymiarowa mapa terenu z naniesionymi na nią gatunkami kwiatów oraz przeszkodami. Te koordynaty zostaną przekazane do urządzenia sterującego, które będzie odpowiedzialne za pracę elektronicznego roju. Elektroniczna pszczoła ma być wyposażona w takie urządzenia, które pozwolą jej nie tylko rozpoznać roślinę i znaleźć na niej kwiat, lecz także ocenić po temperaturze słupka nasiennego, czy jest on już gotowy do zapylenia. Po misji roboty będą wracały do urządzenia sterującego. Jak się okazuje, nikt wcześniej na taki pomysł nie wpadł. – Już po rozpoczęciu prac nad projektem zacząłem sprawdzać, czy ktoś nie zrobił tego przede mną. Znalazłem informacje dotyczącego amerykańskiego projektu elektronicznego kolibra, ale to była jednak praca nad technologią szpiegowską. Niedawno dowiedziałem się, że podobne prace rozpoczęła jedna z renomowanych europejskich uczelni, ale są na wiele wcześniejszym etapie badań – wyjaśnia.
Ale Dalewski zastanawia się nie tylko nad szczegółami technicznymi swojego projektu. Powoli zaczyna rozpracowywać też rynek ewentualnych nabywców na jego wynalazek. Być może będą to plantatorzy z USA. Chodzi o niezwykle trudną uprawę migdałowca. – Jej zapylenie jest możliwe przez bardzo krótki czas, ponadto pyłek migdałowca jest bardzo ubogi w substancje odżywcze, co wycieńcza pszczoły, dlatego plantatorzy zwożą je w okresie kwitnienia z całych Stanów – mówi.

Gaz i ekologia

Prof. Łukasz Turski, fizyk, a także popularyzator nauki, który zasiada w radzie oceniającej projekty zgłaszane w programie LIDER, z zadowoleniem zwraca uwagę na to, że coraz częściej są to prace, które mają bezpośredni związek z przemysłem i gospodarką.
– Jest niezwykle dużo prac badawczych w obszarze farmacji, dzięki którym Polska ma szansę odnaleźć się w niszach niezagospodarowanych do tej pory przez ogromne koncerny farmaceutyczne – podkreśla. Wskazuje, że to na polskiej uczelni, Politechnice Rzeszowskiej, trwają prace nad stworzeniem nowoczesnego narzędzia do cięcia tytanu.
– To surowiec przyszłości, który niezwykle ciężko się obrabia. Młody inżynier przekonał nas, że ma pomysł na nóż, dzięki któremu proces obróbki stanie się o wiele prostszy – dodaje. Dodatkowo cieszy go fakt, że polscy naukowcy starają się odpowiadać też na aktualne zapotrzebowanie gospodarki. To dlatego, gdy pojawił się temat gazu łupkowego, dr inż. Anna Jackiewicz zdecydowała się stworzyć nową technologię jego uzdatniania. Jest pracownikiem katedry inżynierii procesów zintegrowanych na wydziale inżynierii chemicznej i procesowej Politechniki Warszawskiej.
Jak się okazuje, jest to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza katedra zajmująca się kwestiami filtracji na świecie. To właśnie tu, w Warszawie, a nie np. w renomowanym Massachusetts Institute of Technology, bada się filtry wykorzystywane później w amerykańskich ciężarówkach zwanych potocznie truckami. Projekt Jackiewicz ma zastąpić niezwykle energochłonne i duże, a przede wszystkim stacjonarne stacje uzdatniania gazu, małymi i mobilnymi. – Cała stacja powinna zmieścić się w niewielkim kontenerze. Jednak największym atutem tego projektu jest to, że w oparciu o najnowsze technologie oraz materiały powstaną membrany i filtry przygotowane specjalnie do oczyszczania gazu ziemnego, dzięki czemu proces będzie efektywniejszy i tańszy – mówi Jackiewicz.
Liczy, że uda jej się ukończyć pracę za 2–3 lata, a więc wtedy, gdy po pracach poszukiwawczych będziemy wiedzieli już o wiele więcej na temat złóż gazu łupkowego w Polsce. Z nieoficjalnych informacji wynika, że na efekty prac Jackiewicz czeka już PGNiG, które zainteresowane jest jej pomysłem.
Jackiewicz przyznaje, że problemy z finansowaniem badań naukowych się skończyły. – Jest sporo programów skierowanych do młodych badaczy, czego zazdroszczą nam starsi koledzy – mówi. Ruch w nauce odnotował też Urząd Patentowy. Z danych za 2011 wynika, że do Urzędu trafiło 4 tys. zgłoszeń wynalazków – to o 20 proc. więcej niż rok wcześniej.
Ta tendencja utrzymuje się też w tym roku, bo wszystkie liczące się uczelnie techniczne chwaliły się rosnącymi statystykami.
Być może wkrótce Urząd Patentowy będzie rejestrował koncepcję, nad którą obecnie pracuje dr inż. Maciej Bajerlein, pracownik Politechniki Poznańskiej, oraz Instytut Badań i Rozwoju Motoryzacji BOSMAL. Bajerlein postanowił opracować taki system sterowania autobusów komunikacji miejskiej, aby były jak najbardziej ekologiczne i ekonomiczne. – System będzie można stosować zarówno w autobusach z klasycznymi silnikami spalinowymi, jak i hybrydowymi. Ma tak dobierać parametry ich pracy, aby było maksymalnie oszczędne i ekologiczne – opowiada. Niewykluczone, że do projektu zostaną włączone niezwykle wydajne superkondensatory elektryczne, wynalazek prof. Elżbiety Frąckowiak z Politechniki Poznańskiej, za który w ubiegłym roku została nagrodzona tzw. Polskim Noblem. Bejerlein liczy też na to, że jego system da się zaadaptować do samochodów osobowych.
– Ta wzmożona aktywność młodego kapitału naukowego bardzo dobrze wróży. W obecnej kondycji światowej gospodarki przetrwają bowiem ci, którzy będą potrafili stworzyć i wyprodukować coś innowacyjnego – tłumaczy prof. Turski.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA