fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nie granat, lecz pączek

Niepewne czasy: rejestracja bezrobotnych w San Francisco w roku 1938, jeden ze słynnych fotogramów Dorothei Lange dokumentujących Wielki Kryzys w USA
BE&W
Stalin zwykł mawiać, że woli, gdy go ktoś popiera ze strachu niż z przekonania. Przekonania bowiem można zmienić, a strach zawsze pozostaje ten sam
Wyobraźmy sobie przez chwilę tę scenę: piękny sierpniowy zachód słońca, łagodny wiaterek, a wokół dymy płonącego miasta. Smród palonych ciał. Pędzeni na miejsce egzekucji ludzie. Wśród nich student medycyny Jan Napiórkowski. „Jeden z egzekutorów daje znak ręką, byśmy postąpili naprzód. I nagle wybucha we mnie bunt. Nie posłucham się – krzyczy we mnie wszystko – nie pójdę tam. Zabijcie mnie w biegu, w czasie ucieczki. Przecież i tak nic innego mnie nie spotka...". Odważna decyzja, by wyrwać się z biernie idącego na śmierć tłumu, w jednej chwili przesunęła go z grupy kilkudziesięciu tysięcy zgładzonych do grupki kilkunastu zaledwie ocalałych z rzezi Woli w sierpniu 1944 r. Napiórkowskiego strach nie sparaliżował. Był jednak wyjątkiem.

Historycy, socjologowie i psychologowie wiele razy zastanawiali się nad tym, dlaczego ludzie w obliczu terroru tak łatwo dają się zastraszyć. Jak to możliwe, że kilkuset mniej lub bardziej zorganizowanych ludz...
Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA