fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Wspólne rozliczenie PIT nie dla homoseksualistów

Partnerzy tej samej płci nie skorzystają z ulg podatkowych skierowanych do małżonków.
www.sxc.hu
Naruszenie Konstytucji i unijnej konwencji, łamanie zasady równości wobec prawa i ochrony życia osobistego, dyskryminacja – te argumenty nie przekonują urzędów i sądów rozpatrujących podatkowe sprawy homoseksualistów
Wspólne rozliczenie w rocznym zeznaniu PIT, zwolnienie z podatku od darowizn, ulga w PCC przy pożyczkach – z tych preferencji nie skorzystają partnerzy tej samej płci. Dlaczego? W świetle polskiego prawa nie są małżeństwem.  Nie pomaga powoływanie się w skargach na decyzje fiskusa na silne więzi emocjonalne, trwałe pożycie, prowadzenie wspólnego gospodarstwa. Konstytucja RP mówi jasno – małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Oddzielne rozliczenie

Wspólne zeznanie roczne może dać spore oszczędności podatkowe. Przepisy mówią jednak wyraźnie – przysługuje osobom pozostającym przez cały rok w związku małżeńskim. Czyli mężczyźnie i kobiecie.
Nie mogła w to uwierzyć lesbijka, która złożyła wspólne zeznanie ze swoją partnerką. Urząd skarbowy wezwał ją do korekty. W odpowiedzi przeczytał, że z partnerką tworzy długotrwały związek połączony z prowadzeniem wspólnego gospodarstwa domowego. A  pozbawienie osób tej samej płci prawa do skorzystania z ulgi w postaci wspólnego opodatkowania stoi w jawnej sprzeczności z konstytucyjną zasadą równości.
Nic z tego, urząd jeszcze raz przeliczył podatek i wydał decyzję wymiarową. Nie pomogło świadectwo ślubu religijnego  wydane przez Reformowany Kościół Katolicki w Polsce oraz kopia świadectwa ślubu humanistycznego.
Nic nie dała też skarga do sądu. Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdański (sygn. I SA/Gd 205/10) nie ma podstaw do tego, aby poszukiwać odmiennego rozumienia małżeństwa niż to, które zostało ukształtowane w prawie rodzinnym. Nie można więc wywodzić prawa do ulgi dla osób pozostających w jakimkolwiek związku partnerskim. Ulga ta przysługuje jedynie małżonkom. Zgodnie z przepisami Konstytucji RP oraz Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego są nimi mężczyzna i kobieta, którzy formalnie zawarli związek.
Także Naczelny Sąd Administracyjny przyznał, że nie można – z uwagi na brak formalnych przepisów o rejestracji związków partnerskich – porównywać sytuacji osób pozostających we wspólnym faktycznym pożyciu ze związkiem małżeńskim (sygn. II FSK 2082/10).

Darowizna jak dla obcego

Osoba, która została wsparta przez najbliższą rodzinę nie płaci podatku od darowizny (choć przy większych datkach - powyżej 9637 zł - musi dopełnić pewnych formalności). Z tej preferencji skorzystają m.in. małżonkowie. Ale nie partnerzy tej samej płci, nawet jeśli są ze sobą bardzo blisko. Osoby niespokrewnione są obciążone podatkiem od darowizn przekraczających 4902 zł (limit na pięć lat).
Potwierdził to Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. II FSK 1704/10) odrzucając skargę, którą złożyła podatniczka obdarowana przez swoją życiową partnerkę. Spór dotyczył darowizny rzeczowej o wartości ponad 5 000 zł. Obdarowana zgłosiła ją do urzędu, zaznaczając w deklaracji, że dostała ją od małżonka. W dodatkowym piśmie wyjaśniła, że darczyńca to jej życiowa partnerka. Pozostaje z nią w stałym, faktycznym związku, tworzą rodzinę i są dla siebie najbliższymi osobami.
Obdarowana uważała, że jest uprawniona do zwolnienia. Przysługuje bowiem wszystkim parom tworzącym trwały, wieloletni związek i prowadzącym wspólne gospodarstwo domowe, w szczególności parom jednopłciowym, dla których ustawodawca nie przewidział formy prawnej, w jakiej mogłyby funkcjonować. Celem ulgi jest zaś umożliwienie  osobom pozostającym w trwałych związkach przekazywania sobie majątku bez obciążeń fiskalnych.
Urząd wydał jednak decyzję i naliczył podatek do zapłaty. Jego stanowisko podtrzymał sąd. Nie pomogły argumenty o rażącym naruszeniu zasady praworządności i równości wobec prawa. Sąd był również nieczuły również na zarzut łamania Konstytucji i dyskryminowanie osób pozostających w związkach jednopłciowych. Lesbijka twierdziła bowiem, że przepisy nie dają możliwości sformalizowania jej związku i w konsekwencji doznaje gorszego traktowania i ponosi straty majątkowe (z powodu orientacji seksualnej). Jej zdaniem ulga  przysługuje także osobom  połączonym więzami emocjonalnymi.

Partnerzy to nie małżonkowie

NSA nie miał jednak wątpliwości - objęcie związków partnerskich osób tej samej płci pojęciem rodziny oraz traktowanie ich jak małżonków, jest sprzeczne z konstytucją i stanowi próbę obejścia art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn. Podkreślił, że przyjęte w nim rozwiązania nie stoją w sprzeczności z preferowaną konstytucyjnie wizją rodziny jaką jest trwały związek mężczyzny i kobiety, nakierowany na macierzyństwo i rodzicielstwo. Przepisy mogą wspierać rodzinę i nie stanowi to nierówności prawa w stosunku do osób nie będących małżeństwem.
Z preferencji podatkowych nie skorzystają też będące w związku osoby tej samej płci, które pożyczają sobie pieniądze.  Powody są te same – całkowite zwolnienie z podatku od czynności cywilnoprawnych (który wynosi 2 proc. kwoty pożyczki) przysługuje tylko najbliższej rodzinie, w tym małżonkom (chyba że chodzi o sumy nie przekraczające 5 000 zł w ciągu trzech lat).

Aby chronić rodzinę

Wnioski są proste – przepisy faworyzują klasyczną rodzinę. Słusznie, bo jest fundamentem społeczeństwa. Ulgi i zwolnienia są zaś elementem polityki prorodzinnej. Ich celem jest nieobciążanie podatkiem wspólnie wypracowanego majątku. Objęcie preferencjami związków jednopłciowych mogłoby mocno skomplikować zasady rozliczania. Byłaby to bowiem pokusa do nawiązywania bliższych stosunków tylko dla celów podatkowych. A fiskusowi trudno byłoby przesądzić czy partnerów łączy prawdziwe uczucie czy tylko chęć zaoszczędzenia na podatku.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA