fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Lewicowy parasol nad działkami

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Eliza Olczyk
Gdy rząd i PO nie spieszą się z nową ustawą o ogrodach działkowych, SLD kończy już pisanie swojego projektu
Eliza olczyk
Jarosław STróżyk
Najważniejsi politycy Sojuszu od dziesięciu dni spotykają się w całej Polsce z działkowcami i przedstawiają im propozycje nowych przepisów – dowiedziała się „Rz". W akcję włączyli się m.in. Leszek Miller, Ryszard Kalisz, Włodzimierz Czarzasty i Marek Siwiec.
Po niedawnej decyzji Trybunału Konstytucyjnego za 17 miesięcy połowa przepisów z ustawy o ogrodach działkowych przestanie obowiązywać. A to oznacza, że samorządy będą mogły odzyskać grunty, na których gospodarują działkowcy – chyba że Sejm ureguluje to inaczej.
Zmiażdżone przez Trybunał przepisy, które dawały monopolistyczną pozycję Polskiemu Związkowi Działkowców (PZD), przygotował siedem lat temu SLD. Sojusz jest też na razie jedyną partią, która na poważnie zajęła się tworzeniem nowej ustawy.
Rzecznik partii Dariusz Joński zapewnia, że projekt już jest gotowy, konsultacje z działkowcami skończą się we wrześniu, a w październiku ustawa zostanie złożona do laski marszałkowskiej. – W tej chwili zastanawiamy się już tylko nad wysokością opłaty, jaką mieliby ponosić działkowcy za użytkowanie terenu – mówi Joński.
– Chcemy, żeby była minimalna, bo większości z nich nie stać na opłaty rzędu 2–3 tys. zł. Jedno jest pewne: jeżeli my się tym nie zajmiemy, to nikt tego nie zrobi, bo sprawa działek najwyraźniej przestała interesować inne partie.
Rzeczywiście, ani PO, która ma największą siłę przebicia w Sejmie, ani Ministerstwo Transportu (to ono odpowiada za tę sprawę) jeszcze nie rozpoczęło prac nad nowym projektem przepisów działkowych.
– Na razie odbyły się jedynie nieformalne konsultacje prezydium naszego klubu parlamentarnego z szefami kluczowych komisji – mówi „Rz" jeden z posłów PO biorących w nich udział. – Wiadomo, że w nowej ustawie będą musiały się znaleźć m.in. zapisy umożliwiające samorządom wprowadzanie wyższych opłat za korzystanie z ogródków (dziś działkowcy płacą 19 gr za mkw. rocznie – red.) i łatwiejsze dysponowanie gruntami, na których się znajdują.
Nasz rozmówca dodaje, że być może prace ruszą po wakacjach. Z jego słów wynika jednak, że nie wiadomo nawet, czy ustawę miałby przygotować resort transportu czy posłowie.
Za to Ministerstwo Transportu przekonuje, że jak zawsze po wyroku TK inicjatywa leży po stronie Senackiej Komisji Ustawodawczej. – Jeśli się do nas zwrócą, to oczywiście pomożemy opracować nową ustawę – mówi „Rz" jeden z urzędników resortu.
Szef Klubu PiS Mariusz Błaszczak twierdzi, że jego partia przymierza się do nowej ustawy o ogrodach działkowych. – Z jednej strony to dobrze, że Trybunał zlikwidował monopol PZD, ale z drugiej strony stworzył zagrożenie, iż ubożejące miasta będą odbierały ogrody działkowcom i sprzedawały te tereny deweloperom – mówi. – Boimy się, że chociażby z tego powodu PO celowo nie zajmie się tą sprawą, żeby przepisy wygasły, a samorządy miały wolną rękę. Stefan Niesiołowski z PO mówił przecież, że już czas, żeby „te budy" zniknęły z centrów miast.
Na razie jednak PiS dopiero zastanawia się nad założeniami nowych przepisów. Tak samo jak Polski Związek Działkowców. – Mamy zamiar opracować własny projekt ustawy – mówi „Rz" Bartosz Piech, radca prawny PZD. Ale deklaruje też otwartość na propozycje partii. – Jeśli ich projekty będą szły w stronę zapewnienia dalszego istnienia ogrodów działkowych, to będziemy z nimi współpracować – podkreśla.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorów e.olczyk@rp.pl, j.strozyk@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA