fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Eurokompromitacji ciąg dalszy. Po Chińczykach mogą wycofać się Grecy

W Sieci Opinii
Kibice, którzy będą chcieli obejrzeć mecz na Ukrainie, mogą mieć problem. Grecka firma, wzorem chińskiego Coveku nie wyklucza rezygnacji z budowy odcinka autostrady A4
Chodzi o A4 na odcinku 22 km między granicą z Ukrainą w Korczowej a Radymnem, który kończy strategiczną autostradę łączącą Europę Zachodnią ze Wschodnią. Miała być gotowa w kwietniu 2012 r. i ułatwić poruszanie się kibiców pomiędzy Lwowem a Wrocławiem podczas Euro 2012. Wykonawca twierdzi jednak, że nie zdąży oddać jej do użytku wcześniej niż w grudniu. O ile w ogóle - czytamy w dzienniku.
Grecka spółka J&P Avax nie wyklucza rezygnacji z kontraktu. Zarzuca dyrekcji GDDKiA wielomiesięczne opóźnienia w przekazywaniu dokumentów.
Wykonawca będzie zmuszony do podjęcia obrony swoich interesów poprzez środki gwarantowane mu umową, w tym klauzulą 16.2, czyli odstąpieniem od kontraktu - grożą Grecy w piśmie z 15 czerwca.
W piśmie wysłanym do GDDKiA omawiają problemy, jakie napotkali we współpracy z głównym inżynierem kontraktu reprezentującym GDDKiA. Najpoważniejszy wiąże się z projektem mieszanki betonowej, która ma być użyta na budowie. Na jej zatwierdzenie Grecy czekali... 8 miesięcy, czyli od października 2010 r.
Musimy podkreślić, że wykonawca doznał znacznych strat finansowych, których zamierza dochodzić zgodnie z umową – piszą.
Po problemach z chińską firmą Covec pisaliśmy, że to pewnie nie koniec. Jak widać - czarny scenariusz sprawdza się co do joty. Co odpowiedzą na kolejne problemy wielbiciele rządu i ministra Grabarczyka? Z pewnością to, co zwykle - że ten, kto dostrzega opóźnienia, nie chce, żeby Euro 2012 się udało. Zabawny tok rozumowania.
 
 
 
 
 
 
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA