fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biura podróży

Logo PIT daje prestiż

Materiały Promocyjne
Polska Izba Turystyki ma wiele zasług dla środowiska, ale nie wszystkie są doceniane, bo ludzie o tym nie wiedzą. Zamierzamy to zmienić - ujawnia nowy prezes PIT Paweł Niewiadomski i zapowiada nową politykę informacyjną
Ustawa o turystyce jest przestarzała i toleruje nierówność podmiotów na rynku. Trzeba ją napisać na nowo - mówił w pierwszej części rozmowy prezes Polskiej Izby Turystyki Paweł Niewiadomski (czytaj: "Ustawa o turystyce? Trzeba ją napisać na nowo"). Dzisiaj druga część, w której pytamy nowego prezesa PIT o jego wizję tej organizacji.
Filip Frydrykiewicz, Turystyka.rp.pl: - A może  PIT był po prostu nieskuteczny? Może nie macie jako organizacja dostatecznego autorytetu, by forsować swoje rozwiązania. Stąd jak bumerang wraca kwestia gwarancji i cała lista nierozwiązanych problemów, które sam pan przed chwilą wymienił. Od początku rozmowy liczę, że powie mi pan, jak zamierza pan  zmienić organizację  „wzajemnej adoracji" w silną reprezentację środowiska?
Paweł Niewiadomski, prezes Polskiej Izby Turystyki: To nie jest tak, że wszystkie problemy, które dotykają przedsiębiorców będą rozwiązane przez PIT. Takiej możliwości nie ma, w sytuacji kiedy działamy na rynku konsumentów, kiedy ministerstwo i inne instytucje bronią konsumentów. Organizacje takie jak PIT są od tego, by minimalizować negatywne skutki pomysłów instytucji reprezentujących interesy konsumentów dla przedsiębiorców, pokazywać jakie proponowane regulacje będą mieć skutki  dla przedsiębiorców, a jakie dla Skarbu Państwa.
Problem poprzedniego PIT polegał raczej na tym, że nie udawało się docierać do ludzi z informacjami, ile udało mu się załatwić. Konkretny przykład – gdyby nie PIT mielibyśmy w Polsce zasadę non-objection, czyli za każdym razem, gdybyśmy chcieli wykonać lot czarterowy z Polski poza Unię Europejską, np. do Tunezji, musielibyśmy pytać wszystkich przewoźników lotniczych mających licencję na operowanie w Polsce, czy oni nie wykonają tego rejsu. Oni mieliby prawo pierwszeństwa w tym zleceniu. Dopiero gdyby oni odrzucili propozycję, można by zatrudnić przewoźnika z innego kraju. Wykluczenie takiej reguły PIT załatwił w prawie lotniczym.
Na miarę społecznego zarządu, PIT zrobił bardzo dużo, ale nie potrafił tego sprzedać.
Może trzeba sprofesjonalizować kadrę PIT? Wtedy członkowie organizacji mogliby powiedzieć: płacimy wam i wymagamy skuteczności, rozliczymy was z rozwiązywania konkretnych problemów, a nie z liczby spotkań, narad i kongresów.
Być może czasy społecznikostwa odchodzą. Ja przyjąłem na siebie zadanie jako społeczny prezes. Gdyby stanęła kwestia wynagradzania prezesa i wiceprezesów, trzeba by skrócić kadencję i wybrać nowe władze.
Gdyby PIT miał zawodowe kierownictwo, które nie czekając na wyliczenia urzędników z ministerstwa, samo zbierałoby dane i przygotowywało analizy o rynku, mielibyście lepsze argumenty w ręku podczas dyskusji.
Na pewno, to byłoby idealne, gdyby izba się tym zajmowała, ale jestem realistą, na razie takiej możliwości nie ma. Może kiedyś w przyszłości Izba będzie mogła przejmować od państwa niektóre funkcje – na przykład kategoryzowanie hoteli.
Jak jeszcze zmieni się PIT pod nowymi rządami?
Wprowadziliśmy newsletter, analizujemy cała stronę internetową, czy nie należy jej zmodyfikować. Chcemy zmienić formułę kontaktowania się z członkami . Ale takie duże wydarzenia, znacząco zmieniające funkcjonowanie Izby, o których nie chcę jeszcze mówić, będą widoczne dopiero pod koniec września. Wtedy odbędą się w Warszawie międzynarodowe targi turystyczne TT Warsaw i to będzie okazja, by je zaprezentować.
To może chociaż uchyli pan rąbka tajemnicy, o jaki kierunek zmian chodzi?
Chcemy pokazać członkom, w jakim stopniu zwraca im się składka członkowska. Co w wyniku członkostwa otrzymują.
Moim zdaniem kluczem do sukcesu jest przekazywanie informacji o działalności PIT, zarówno wewnątrz organizacji jak i na zewnątrz.  Żeby to zrobić trzeba poprawić system komunikacji, nad tym już pracujemy. Niedługo na stronie pojawi się formularz, w którym członek Izby będzie mógł zgłosić problem, przypadek naruszenia etyki lub prawa. Na przykład podczas ostatniej dyskusji na walnym zgromadzeniu w Ossie mocno wypłynął wątek relacji między agentami a touroperatorami.
Prowadzimy nabór na sekretarza generalnego PIT, w najbliższych dniach wyłonimy kandydata. Liczymy na sprawnego menedżera, który pokieruje sprawami organizacyjnymi (czytaj: "Sekretarz generalny poszukiwany").
Jak chce pan podnieść atrakcyjność PIT, by przyciągnąć więcej członków?
Mamy około 500 członków. Można powiedzieć, że to mało wobec 5,5 tysiąca zarejestrowanych biur podróży w kraju. Ale wartościowo to są najważniejsze podmioty na rynku, dające 60 procent obrotów.
Oczywiście, mam takie ambicje, byśmy wzmocnili tę organizację, ale trochę w inny sposób niż to było robione wcześniej. Wcześniej moim zdaniem była zbyt duża rywalizacja między tymi organizacjami. Wykorzystywały to organy państwa. Będziemy więc próbowali rozmawiać ze wszystkimi podmiotami turystycznego samorządu gospodarczego. Już się spotykamy i zawieramy porozumienia, bo najważniejszą rzeczą jest przygotowywanie wspólnych stanowisk i ich obrona.
Nadal chcemy, by Izba była postrzegana jako organizacja wiodąca, do której przynależność wiąże się z prestiżem, bo nie przyjmujemy każdej firmy turystycznej do organizacji.
Gdzie tu prestiż, skoro już nawet klienci zauważyli, że przynależność biura podróży do PIT, czym lubią się one chwalić, wcale nie świadczy o jego jakości. Mówią: jak to, biuro podróży należało do PIT, a upadło albo jest na liście dłużników w KRD.
Trudno mierzyć prestiż upadłością, bo upadłość to immanentna cecha systemu – w każdej gospodarce kapitalistycznej prawa rynku powodują, że jeden upada, a drugi dalej prowadzi działalność.
Faktycznie, Izba nie weryfikuje standingu finansowego danej firmy - nie ma prawnych możliwości. Na etapie przyjmowania członków dokonywana jest taka, powiedziałbym, branżowa weryfikacja, czy nie ma jakiś problemów płatniczych.
W tym zakresie potrzebujemy jeszcze instytucji sądu koleżeńskiego. Mamy w regulaminie możliwość powołania sądu polubownego, ale nie jest jeszcze zawiązany, a poza tym miał się on zajmować relacjami między naszymi członkami a klientami. Sąd koleżeński zajmie się sporami między samymi podmiotami należącymi do organizacji.
Ale czy dajecie gwarancję, że wasi członkowie to firmy wiarygodne, bezpieczne? Czy klient widząc znak PIT może być spokojny o swój urlop?
Bezpieczeństwo wyjazdów, w tym finansowe, daje ustawodawca.
Czyli  konsument widząc logo PIT przy nazwie biura podróży powinien zdawać sobie sprawę, że nie ma ono większego znaczenia?
Ma znaczenie, bo kiedy klient jest niezadowolony z usług członka PIT, może się do PIT zwrócić i PIT może, i często to robi, doprowadzić do polubownego rozwiązania konfliktu.
Chcemy też w najbliższym czasie stworzyć sąd polubowny, dzięki któremu skróci się czas na rozwiązywanie sporów między klientami a firmami turystycznymi, bez chodzenia do sądów gospodarczych czy powszechnych. O to proszą sami członkowie. To jest zadanie na najbliższą kadencję.
Źródło: turystyka.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA