fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Nosił Lis razy kilka, ponieśli i Lisa - z TVP?

W Sieci Opinii
Po ostatnim telewizyjnym "show", gdy wyjątkowo napastliwie traktował swojego gościa - prezesa PiS, nad Tomaszem Lisem zbierają się czarne chmury. Może nawet stracić pracę w TVP
Na Żywo donosi, że Lis może mieć problemy z utrzymaniem się w telewizji.
Dziennikarz postrzegany jest jako tuba jednej partii, Platformy Obywatelskiej, a widzom to się nie podoba - mówi dla tygodnika prof. Wiesław Godzic, wykładowca Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.
Zdaniem dziennikarzy Na Żywo Lis może mieć problemy, jeśli TVP zakończy współpracę z byłym Dziennikarzem Roku. Lis spalił bowiem za sobą dwa mosty - w TVN i Polsacie. Inne stacje są zbyt małe, by móc przyciągnąć znanego dziennikarza. Sprawia wrażenie, jakby sam uwielbiał słuchać własnych wypowiedzi - podsumowuje prof. Godzic, sugerując, że może to być poczatek końca Tomasza Lisa w telewizji.
To jednak nie jedyny problem Lisa. Do Rady Etyki Mediów po ostatnim programie zostało skierowane pismo przez Barbarę Bubulę i Bożenę Walewską - członkinie Rady Programowej TVP. W liście czytamy, że Tomasz Lis złamał wszystkie zasady zwarte w Karcie Etycznej Mediów.
T. Lis stosując manipulacje nie przedstawiał prawdy. Rozmawiając – tuż przed wyborami – z Prezesem największej partii opozycyjnej, nie pytał o rzeczy najważniejsze dla Polski, nie pytał o program partii, która ma szansę przejąć rządy w następnej kadencji. Jest to szczególnie nieodpowiedzialne ze strony – podobno - wybitnego dziennikarza, za jakiego uchodzi Tomasz Lis, w tak trudnej sytuacji, w jakiej znajduje się Polska, Europa i Świat.
Większość pytań dotyczyła spraw nieistotnych. Tomasz Lis chciał jedynie zdenerwować, skompromitować, zmusić do tłumaczenia się i w efekcie poniżyć Jarosława Kaczyńskiego. Tomasz Lis zachował się także niezgodnie z zasadą obiektywizmu, ujawniając swoje poglądy polityczne i głęboką niechęć do poglądów gościa. Niezgodne z zasadą szacunku dla rozmówcy było pytanie dotyczące osoby śp. Lecha Kaczyńskiego. Pierwszy raz w programie Tomasz Lis zwrócił uwagę publiczności, że za często klaszcze.
Tomasz Lis nie zadbał także o formę przekazu, przerywał często rozmówcy, nie dając mu skończyć rozpoczętej myśli. Zachował się niezgodnie z zasadami szacunku wobec zaproszonego gościa, którym dla dziennikarza jest rozmówca. Po zakończeniu rozmowy nie odprowadził Jarosława Kaczyńskiego nawet do drzwi studia, odwrócił się na pięcie i odszedł.

Zwracamy uwagę na fakt, że Prezes TVP S.A podpisał Kartę Etyczną Mediów, i wobec tego dziennikarze zatrudnieni w TVP S.A są zobowiązani do przestrzegania zasad w niej zawartych. – piszą Bożena Walewska i Barbara Bubula członkinie Rady Programowej TVP SA
Oczami wyobraźni widzimy już jak salonowe media, stają w obronie Lisa. Jak bronią go koledzy po fachu - Wołek, Żakowski, Władyka... A koleżanki z TVN - Pochanke, Kolenda-Zaleska, Olejnik piszą list do premiera Tuska z prośbą o interwencję. Jeszcze tylko Michnik rzuci: "Od...cie się od redaktora Lisa", i po sprawie.
 
 
 
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA