fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sieci opinii

Joanna Kluzik-Rostkowska: Mam déja vu. Ziobro jest tam, gdzie ja byłam

W Sieci Opinii
Dziś: posłanka Platformy Obywatelskiej, przed rokiem: twórczyni i przewodnicząca Polska Jest Najważniejsza, wcześniej: minister w rządzie Prawa i Sprawiedliwości – recenzuje zmiany na polskiej scenie politycznej
Rozmowa z Agnieszką Kublik w "GW" ma żelazny repertuar – Kaczyński – „nie rozumie nowoczesnego świata”, „nie ma żadnych szans” i „się boi”, a sytuacja jego partii jest „trudniejsza niż się wydaje”, bo:
Przybyło PiS przegranych wyborów. A paradoks polega na tym, że teraz winien jest Zbigniew Ziobro, który rok temu uważał, że winna jestem ja. (…) Mam déja vu. (…) Rozumiem jego bunt, bo jest dziś tam, gdzie ja byłam rok temu. 
Kluzik-Rostkowska dodaje, że nie kibicuje Ziobrze (bo nie wie, jakie ma poglądy), ale…
Gdyby Ziobrze udało się zastąpić dzisiejszy PiS rozsądną prawicą, merytoryczną opozycją, to nie byłoby to złe. 
Posłanka PO mówi też o prawdziwym mężu stanu. I - o dziwo - nie jest to Donald Tusk.
Po exposé premiera słuchałam wystąpień wszystkich szefów klubów opozycyjnych. Leszek Miller pokazał, że rozumie państwo i daje nadzieję, że SLD będzie rozsądną, konstruktywną opozycją. Taką, która wie, że niepopularne decyzje trzeba podejmować.
Kaczyński miał wystąpienie bardzo rozbałaganione, nie bardzo wiadomo, o co mu chodzi. Nie ma wizji, to tylko rozpaczliwa próba utrzymania status quo. 
Jeśli Zbigniew Ziobro podąża drogą Joanny Kluzik-Rostkowskiej (z rocznym opóźnieniem) to czy dojdzie tam, gdzie ona (z ciut większym opóźnieniem)? A także - czy PO to ostatnie słowo posłanki?
Źródło: ROL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA