fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Drogowcy chcą wiedzieć, ile pieniędzy dostaną, i sami decydować o wydatkach

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chce sama dysponować pieniędzmi na budowę dróg, a nie jak dotąd czekać z ich wydaniem na zgodę rządu.
Zabiega też, by to ona, a nie posłowie, decydowała o wysokości nakładów na remont dróg. Jeżeli tak się nie stanie, drogowcy mogą mieć problemy z wykonaniem planu budowy i remontów dróg i autostrad – wynika z raportu otwarcia przygotowanego przez GDDKiA.
Do 2013 r. powinno zostać wybudowane 1145 km autostrad, 2817 km dróg ekspresowych oraz 62 obwodnice. Powstać ma m.in. A1 z Gdańska do polsko–czeskiego przejścia w Gorzyczkach oraz A4 przecinająca Polskę od niemieckiej do ukraińskiej granicy, wraz z łącznikiem A18 z Olszyny. W planach jest również zakończenie w ciągu pięciu lat autostrady A2 z Warszawy do Świecka. Generalna Dyrekcja chce też wybudować przed mistrzostwami sieć dróg ekspresowych łączących miasta, w których będą się rozgrywać mecze Euro 2012. Koszt przedsięwzięcia to 121 mld zł. Wśród projektów priorytetowych jest m.in. S7 z Gdańska do Warszawy oraz ekspresowa ósemka łączące Wrocław, Łódź, Warszawę i Białystok. Na liście inwestycji rezerwowych znalazł się odcinek drogi ekspresowej nr 5 pomiędzy Poznaniem a Wrocławiem oraz S17 z Lublina do granicy.
Jak podał wczoraj PAP, GDDKiA zaprosiła do rozmów na temat budowy północnego odcinka autostrady A1 Grudziądz – Toruń firmę Gdańsk Transport Company. Mają się rozpocząć 7 lutego. Na początku października Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję ministra transportu sprzed roku o wygaśnięciu koncesji GTC na budowę tej drogi.
Generalna Dyrekcja twierdzi w raporcie, że nie uda się jej zrealizować planów, jeżeli nie przestaną rosnąć koszty materiałów i robocizny. By tak się stało, konieczne jest zwiększenie konkurencji na polskim rynku. Urząd zdecydował się podzielić kontrakty na mniejsze, obejmujące odcinki o długości ok. 20 km, i obniżyć wymagania przetargowe.
Zagrożeniem dla realizacji planu jest konieczność akceptacji wydatków przez Radę Ministrów ,co znacznie opóźnia proces inwestycyjny. Urząd chce sam dysponować pieniędzmi na budowę dróg i prace przygotowawcze. Plany Generalnej Dyrekcji zakładają również, że do 2013 r. ponad 80 proc. dróg będzie w stanie dobrym. Na razie dotyczy to zaledwie 56 proc. nawierzchni. Urząd chce też wcześniej niż dotychczas wiedzieć, ile pieniędzy dostanie, co ułatwi mu planowanie prac. GDDKiA wnioskowała o 3,7 mld zł na renowację dróg w 2008 roku. Ostatecznie otrzymała o miliard złotych mniej.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA