fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Solidarność stawia na rock

Fotorzepa, pn Piotr Nowak
Po akcji skierowanej do przyszłych emerytów związkowcy zaczynają zabiegać o młodzież
NSZZ „Solidarność" nabiera wiatru w żagle. Po akcji protestacyjnej w obronie obecnego wieku emerytalnego związkowcy po wakacjach chcą ruszyć z kampanią społeczną skierowaną przeciwko tzw. umowom śmieciowym. - Myślimy o dużej kampanii skierowanej do ludzi młodych, między 25. a 35. rokiem życia, bo to oni najczęściej pracują na tego rodzaju kontraktach - mówi Marek Lewandowski, rzecznik „S".
Szczegóły kampanii nie są jeszcze znane. - Konkrety będą znane dopiero w drugiej połowie czerwca - dodaje Lewandowski.
Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz", będą to spoty reklamowe w telewizji i duże koncerty plenerowe, a artyści o problemach rynku pracy będą mówić ze sceny. Zrobią to tym chętniej, że sami mają z rządem „na pieńku". Chodzi o wprowadzenie od stycznia zeszłego roku 23-proc. stawki VAT na imprezy muzyczne dla firm i koncerty. Znaczne podwyższenie kosztów spowodowało wyraźny spadek liczby organizowanych eventów oraz stawek, które otrzymywali artyści.
- Taka kampania to dowód, że związki zawodowe zaczynają zwracać się ku młodym. Myślę, że „Solidarności" zależy obecnie na zdobyciu ich poparcia, bo ten problem zwykle ich dotyczy - mówi Rafał Chwedoruk, politolog.
Jednak zdaniem psychologa społecznego prof. Janusza Czapińskiego na tej kampanii nie da się uzyskać tak dużego społecznego poparcia, jak to było w przypadku reformy emerytalnej. - Temat umów śmieciowych jest przereklamowany. One w ogromnej większości odpowiadają tym, którzy je zawierają, bo to dla nich oznacza więcej pieniędzy na rękę - tłumaczy. - Ale to na pewno jest sposób na kolejne zwrócenie uwagi opinii publicznej na związek -  dodaje Czapiński.
Eksperci nie wykluczają także, że jest to początek kampanii wyborczej „S". - Duda pokazał, że jest działaczem długodystansowym. Na razie myśli o odbudowie pozycji związku, ale niewykluczone, że w przyszłości będzie chciał sięgnąć po władzę - twierdzi Czapiński. Jednak zdaniem Chwedoruka byłby to krok w złym kierunku. - Teraz jest przywódcą, w Sejmie byłby tylko szeregowym posłem - tłumaczy.
Jesienna akcja związku wiązać się będzie z dwoma przygotowanymi przez nich projektami ustaw: o oskładkowaniu tzw. umów śmieciowych oraz o ograniczeniu możliwości zawierania umów o pracę tymczasową. Związkowcy domagają się, aby składki emerytalno-rentowe były odprowadzane także od umów o dzieło, a w  przypadku osób samozatrudnionych, aby były one uzależnione od ich przychodu. Oba projekty na początku maja szef „Solidarności" Piotr Duda przekazał premierowi.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA